Szokujące zarzuty dla pogotowia ratunkowego. Przyczynili się do śmierci, tuszowali sprawę. Dyrektor pogotowia nie wytrzymał przesłuchania i trafił na… pogotowie

Policja, karetka. Obrazek ilustracyjny. Foto: pixabay
Policja, karetka. Obrazek ilustracyjny. Foto: pixabay
REKLAMA

Tuszowanie sprawy śmierci pacjenta, nepotyzm, mobbing. Między innymi takie zarzuty pojawiają się pod adresem kierownictwa Pogotowia Ratunkowego. Policjanci z wydziału do walki z korupcją zatrzymali podejrzanych.

W czwartek rano funkcjonariusze z wydziału do walki z korupcją zatrzymali dyrektora pogotowia, Wincentego M., jego zastępczynię, Stanisławę O., a także radczynię prawną, Joannę M. 

REKLAMA

Zobacz też: Seksualny prześladowca kobiet już nie dostanie Oskara. Steven Spielberg i Tom Hanks właśnie go usunęli

W trakcie przesłuchania dyrektor Wincenty M. zasłabł.

Wymagana była interwencja pogotowia. Mężczyznę przetransportowano z prokuratury do szpitala przy ul. Kemieńskiego w asyście policjantów i medyków.

Śledztwo dotyczące nadużyć w pogotowiu prowadzone jest od grudnia ubiegłego roku. Policja zabezpieczyła dokumenty nie tylko w pogotowiu, ale również w firmach, które z nim współpracowały.

Wśród zebranych dokumentów znajdują się również informacje na temat inwestycji w firmie, która działała na zlecenie Pogotowia Ratunkowego. Śledczy są zdania, że podejrzani mogli wyrządzić szkody pogotowiu na pół miliona złotych.

Do najpoważniejszych zarzutów należy tuszowanie śmierci pacjenta poprzez celowe niepowiadomienie organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci.

Zobacz też: Sąd w USA postawił polskim muzykom zarzuty gwałtu drugiego i trzeciego stopnia. Polacy się bronią: „Zarzuty są fałszywe! Fakty są inne!”

Według nieoficjalnych źródeł pacjent, który zmarł na zawał, poniósł śmierć w wyniku zaniedbać ze strony personelu pogotowia.

Nikt z oskarżonych nie przyznaje się do stawianych im zarzutów. Cała trójka wykazała chęć współpracy z organami ścigania składając obszerne wyjaśnienia w sprawie. W sobotę podczas posiedzeń aresztowych zapadnie decyzja czy podejrzani trafią za kratki.

http://wolnosc24.pl/

REKLAMA