
Miriam Shaded była gościem programu „Gwiazdy w Republice” w Telewizji Republika. W swoim wywiadzie mówiła między innymi: jest Miriam Shaded, ale czuję się polskim odpowiednikiem Oriany Fallaci.
Redaktorka na początku programu zapytała o to czy Miriam czuje się Orianą Fallaci, na co prezes Fundacji Estera przyznała, że uważa się za jej Polski odpowiednik.
Ja zawsze mówię to, co myślę i czasem ponoszę tego konsekwencje – mówiła Miriam.
Jest sporo gróźb w moim kierunku, ale ja się nauczyłam i zachęcam wszystkie osoby, którym się grozi, żeby upubliczniały groźby – tłumaczyła.
Czytaj także: Miriam Shaded w ostrym wywiadzie o Islamie i medialnej propagandzie. „Jest sporo naiwnych Polek, które w to wierzą”
Jak na takie słowa ze strony Miriam Shaded zareagowali Internauci? Niektórzy zwracają uwagę na to, że przekaz prezes Fundacji Estera jest podobny do tego, który przedstawiała w swoich książkach Oriana Fallaci.
Inni z kolei wskazują na zbyt dużą pychę i wodę sodową. Są też tacy, którzy nawiązując do popularnej reklamy, chcą wysyłać Shaded snickersy, by „przestała gwiazdorzyć”. Przeglądając twittera można odnieść wrażenia, że zdecydowana większość zareagowała na te słowa negatywnie.
A jak Wy oceniacie słowa Miriam Shaded?