
Rozporządzeniem nie wolno odbierać ludziom wolności – przekonywał poseł Janusz Korwin-Mikke w programie „Minęła 20” na antenie TVP Info. Wskazał, że koronawirus nie jest tak groźny, jak próbuje się go przedstawiać, a histeria, która zapanowała w Polsce i na świecie, jest nieuzasadniona.
– Już pani premier Norwegii oraz siedmiu czy ośmiu przywódców różnych państw i stanów USA przyznali, że wpadli w histerię i przepraszają za to. To jest powód, by nie wpaść w histerię po raz drugi. Politycy są tak niewiarygodni, że gros osób wierzy, że nie istnieje żaden koronawirus. Tak się dziwnie zachowują politycy – ubolewał Korwin-Mikke.
Prowadzący red. Krzysztof Ziemiec wtrącił, że wśród „niewierzących” są posłowie Konfederacji. Korwin-Mikke sprostował te kalumnie.
– My nie twierdzimy, że koronawirus nie istnieje. Wirusów na świecie jest parę tysięcy. Jedne są mniej, drugie bardziej groźne. Akurat koronawirus nie jest najgroźniejszym wirusem w Polsce. Być może za chwilę przegoni go wirus grypy, a być może nie przegoni. To nie jest jednak powód, by zamykać gospodarkę – akcentował polityk.
„Polityk ma być nieugięty”
Zapowiedział, że jego ugrupowanie na spotkanie z premierem Morawieckim idzie w jednym celu. – Konfederacja powie, że będzie głosować przeciwko każdej próbie ograniczenia wolności ludzi. Tu nie chodzi o koronawirusa, tylko o to, że nam się narzuca różne rzeczy. Proszę zrozumieć, że ogromna większość ludzi założyłaby te maseczki, natomiast rząd podejmuje bezprawne działania – mówił prezes partii KORWiN.
– Jeżeli politycy, na przykład Konfederacja, ulegliby rządowi, to jaka jest gwarancja, że my nie ulegniemy np. namowom ambasadom USA, Knesetu, Rosji albo pani Merkel. Polityk ma być nieugięty. Ma bronić prawa i my bronimy prawa – przekonywał.
– Wiemy, że większość ludzi jest za tym (za maseczkami – red.), większość ludzi woli bezpieczeństwo niż wolność, ale mimo to rządowi nie wolno łamać prawa – nie ma wątpliwości Korwin-Mikke.
Ograniczenia bezprawne
Red. Ziemiec dopytał, w którym miejscu rząd łamie prawo.
– Wydając rozporządzenie i wymagając, żeby było przestrzegane, żeby były kary. Gdyby to była ustawa, którą szykuje zresztą Lewica, wtedy oczywiście jest to prawo. Natomiast rozporządzeniem nie wolno odbierać ludziom wolności. Chyba, że wyda się decyzję o stanie nadzwyczajnym – odpowiedział.
Korwin-Mikke wskazywał, że skala działań przeciwko koronawirusowi jest niewspółmierna do zagrożenia. Mówić kolokwialnie – strzelamy z armaty do komara.
– Musimy zdać sobie sprawę z rozmiaru sytuacji. Umiera 50 osób dziennie (z powodu koronawirusa – red.), a łącznie umiera 1100 osób dziennie. A rok temu umierało 1200. To są tego typu liczby. Z tego powodu robi się wielką histerię. Gdyby umierało 300 osób, to wtedy rzeczywiście można by ogłaszać stan epidemii, ale rząd tego nie ogłosił – mówił Korwin-Mikke.



![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)




