Rząd działa na „oślep i łapu capu”. Konfederacja krytycznie o obostrzeniach wprowadzanych w związku z pandemią

Od lewej: Janusz Korwin-Mikke, Robert Winnicki.
Od lewej: Janusz Korwin-Mikke, Robert Winnicki. (screen/FB)
REKLAMA

Obostrzenia, które wprowadza rząd nie mają oparcia w badaniach, są podejmowane na łapu-capu i blokują jedyne słuszne rozwiązania – ocenili posłowie Konfederacji: Robert Winnicki i Janusz Korwin-Mikke.

W piątek premier Mateusz Morawiecki poinformował, że od soboty cała Polska znajdzie się w strefie czerwonej. Lokale gastronomiczne będą mogły wydawać jedynie dania na wynos przez okres dwóch tygodni. Zamknięte zostaną sanatoria. Już od minionej soboty w całym kraju została zawieszona działalność m.in. basenów, aquaparków, siłowni, czy klubów fitness.

Według Winnickiego i Korwin-Mikkego, mamy do czynienia z drugim lockdownem, a wprowadzana ograniczenia są „drastyczne” zwłaszcza w gastronomii i branży fitness, co – ich zdaniem – nie ma uzasadnienia w badaniach naukowych i w praktyce.

REKLAMA

– Obostrzenia i regulacje, które teraz wprowadza rząd, nie mają żadnego oparcia w żadnych badaniach pokazujących, jakoby branża fitness, czy gastronomia były miejscami, w których szczególnie mocno występuje transmisja koronawirusa – oświadczył Winnicki. Zwrócił uwagę, że w zamykanych przez rząd placówkach gastronomicznych i tak jest teraz dużo mniej klientów ze względu na – jak mówił – „panikę i ograniczenie kontaktów społecznych”.

Winnicki przekonywał, że państwo potrzebuje przede wszystkim sprawnie działającego systemu ochrony zdrowia, ochrony osób najsłabszych i chorych oraz seniorów oraz takich zarobków, „żeby ludzie mieli pieniądze, żeby się leczyć”.

Poseł Konfederacji zaapelował o wzięcie pod uwagę w polityce rządu naukowych modeli zwalczania pandemii, m.in. uwzględnienie doświadczeń Szwecji w walce z pandemią.

Korwin-Mikke zaznaczył, że w Szwecji są notowane jedynie pojedyncze przypadki zgonów z powodu koronawirusa. Przekonywał, że w przeciwieństwie do Szwecji, teraz w Polsce „ludzi będzie umierało coraz więcej”. Tymczasem – jak ocenił – „działania polskiego rządu są podejmowane bez żadnego uzasadnienia, na łapu-capu i na oślep, żeby się wydawało, że rząd coś robi”.

Jako przykład podał zamknięte kluby fitness, do których – jak mówił – „chodzą ludzie młodzi, silni i zdrowi”. – Robienie tam lockdownu jest kompletnym nonsensem – podkreślił.

– Oskarżamy rząd, że robi to, co robi tylko pod publiczkę, natomiast rząd nie robi nic konkretnego i blokuje jedynie słuszne rozwiązania – oświadczył Korwin-Mikke.

 

REKLAMA