
Co najmniej 20 wadliwych, nieużytecznych respiratorów z Chin zostało sprzedanych do kilku polskich szpitali – dowiedziało się radio RMF FM. Nieoficjalnie wiadomo, że część z nich trafiła do Agencji Rezerw Materiałowych.
Sprzęt o którym mowa, jest produkowany w Stanach Zjednoczonych, ale został zakupiony do Chin, kiedy gwałtownie rósł tam wskaźnik zakażeń koronawirusem.
Później nabywcy odsprzedali je m.in. do Polski. Carescape 860, bo to o nich mowa, warte są od 90 do 120 tys. zł za sztukę.
Brak ich natychmiastowej przydatności spowodowany jest przystosowaniem technicznym do chińskich warunków. Chodzi m.in. o przyłącza do prądy i gazu. Poza tym interface jest w języku pierwotnego nabywcy.
W konsekwencji, sprzęt, który wylądował w Polsce nie jest możliwy do wykorzystania. Żeby dostosować go do nadwiślańskich realiów potrzebny jest czas i praca serwisantów producenta w naszym kraju. Po ich ingerencji respiratory powinny być gotowe do użytku.
Nie usprawiedliwia to jednak niefrasobliwości zamawiających, których zadaniem jest ściąganie sprzętu, który zostanie rozpakowany, podpięty i gotowy do użycia.