Bosak komentuje doniesienia o zwycięstwie Bidena. Polska bez sentymentów musi zdystansować się wobec USA

Krzysztof Bosak. Foto: tter/Bosak2020
Krzysztof Bosak. Foto: tter/Bosak2020
REKLAMA

Lider Konfederacji Krzysztof Bosak skomentował medialne doniesienia o wygranej Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA. Polityk nie ma wątpliwości, że Polska musi szukać nowego sojusznika i zdystansować się od Stanów Zjednoczonych, bo i tak będzie dla nich partnerem tylko drugorzędnym. Bosak pokreślił, to o czym mówił w trakcie kampanii prezydenckiej, mianowicie o tym, że Warszawa musi postawić na politykę wielowektorową w relacjach międzynarodowych.

Bosak zaraz po tym jak okazało się, kto pokieruje polityką USA przez kolejne lata, podzielił się z internautami swoimi przemyśleniami. Na Twitterze pojawiła się seria jego wpisów.

„Joe Biden został prezydentem-elektem USA. Niezależnie od sympatii i antypatii wobec kandydatów czy ideowej bliskości lub jej braku, zadaniem polskich polityków jest odnoszenie się do istniejącej rzeczywistości. Tylko tak można realizować interes polskiego narodu i państwa”.

REKLAMA

„Spory o kwestie proceduralne w innych krajach lepiej pozostawić analitykom i publicystom. Co cztery lata lewicy w Białym Domu oznaczają dla Polski i ideowej prawicy? Należy je potraktować jako szansę na nabranie zdrowego dystansu wobec USA na obu wymienionych płaszczyznach”.

„Po pierwsze polski rząd, który przez 4 lata prezydentury Trumpa stawiał wszystko na sojusz z nim, będzie musiał odnaleźć się w sytuacji, w której jest dla Waszyngtonu co najwyżej drugorzędnym partnerem. Prawdopodobnie znów poprawią się za to relacje USA-Niemcy i USA-UE”.

„Liberalne i lewicowe rządy dużych państw Europy będą dla nowej administracji naturalniejszymi partnerami USA w Europie niż Polska, tak z powodu politycznej wagi jak ideologii i wsparcia PiS dla Trumpa – od którego umiał zdystansować się przed wyborami np. premier Netanjahu”.

„Choć dla Izraela i osobiście dla niego Trump przez 4 lata zrobił znacznie więcej niż dla Polski. Z kolei na gotowość Berlina do poprawy stosunków z Waszyngtonem po odejściu Trumpa wskazywał niedawny artykuł minister obrony Kramp-Karrenbauer i taka była też linia Obamy”.

„Po drugie w Ameryce z lewicowym rządem polskim patriotom trudniej będzie szukać na siłę 'obrońców cywilizacji’. Warto wreszcie pozbyć się tych miraży, a dawno przeterminowane, dziś szkodliwe sentymenty w rodzaju tęsknoty za 'nowym Reaganem’ pozostawić na boku”.

„Administracja Biden/Harris będzie wspierać progresywną agendę i liberalny multilateralizm. Polski rząd powinien pragmatycznie dbać o relacje z USA w ramach NATO, ale nie kierować się sentymentami, a jednocześnie szukać innych partnerów, prowadząc politykę wielowektorową”.

„To tym słuszniejsze i bardziej opłacalne, że chaos polityczny w USA pogłębia nawarstwiające się od dawna problemy wewnętrzne tego państwa, które będą rosnąć w kolejnych latach. Zarazem osłabia ich pozycję międzynarodową, niezależnie od tego, kto akurat rządzi w Białym Domu”.

REKLAMA