
Pierre Aidenbaum, francuski polityk z Partii Socjalistycznej jest oskarżony o gwałt. Lewicowiec był szefem organizacji walczącej z antysemityzmem i rasizmem.
Pierre Aidenbaum, bardzo wpływowy polityk partii Socjalistycznej został oskarżony o gwałt i zrezygnował z pełnionych przez siebie funkcji i stanowisk.
Sprawa domniemanego gwałtu wyszła na jaw we wrześniu.
Do mer Paryża zgłosiła się 40-letnia współpracownica socjalisty, która opowiedziała, że została zaatakowana przez niego na tle seksualnym. Tego samego dnia powiadomiono prokuraturę.
Początkowo prowadzono dochodzenie w sprawie molestowania seksualnego. Szybko okazało się jednak, że w grę może wchodzić gwałt. Ostatecznie śledztwo doprowadziło do postawienia polityka w stan oskarżenia.
Pierre Aidenbaum był wtedy merem Trzeciej Dzielnicy Paryża, radnym miasta i zastępcą mer Paryża Anne Hidalgo. Socjalista był również szefem organizacji Międzynarodowa Liga Przeciwko Rasizmowi i Antysemityzmowi – Ligue internationale contre le racisme et l’antisémitisme (Licra).
Lewicowy polityk został zmuszony do rezygnacji ze wszystkich pełnionych funkcji. To pierwszy przypadek w dziejach Paryża, by wysoki urzędnik został zmuszony do ustąpienia z powodu takich zarzutów.
Być może lewicowy polityk Pierre Aidenbaum powinien pójść w ślady przestępcy Gawła, założyciela i byłego szefa Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i ksenofobicznych.
Skazany prawomocnym wyrokiem sądu oszust uciekł do Norwegii i tam otrzymał azyl. Norwegowie uwierzyli w kłamstwa, że jest prześladowany przez reżim PiS.