Artur Dziambor znów nadaje! „Dzień dobry Polsko” [WIDEO]

Konrad Berkowicz i Artur Dziambor raczą się w Sejmie cukrem Źródło: Twitter/Artur Dziambor
REKLAMA

Artur Dziambor, który kilka dni temu trafił do szpitala z powodu zachorowania na COVID-19, dziś powrócił na Twittera. – Dzień dobry Polsko – napisał poseł Konfederacji.

Przypomnijmy, że Artur Dziambor zakaził się koronawirusem na początku listopada. – Jestem w domu od czwartku. Objawy od soboty. We wtorek dostałem wynik Pozytywny. Moja żona też była zbadać. Negatywny – napisał na Twitterze Dziambor.

Jako ciekawostkę poseł Konfederacji przekazał, że zachorował, gdy „akurat zaczął grzecznie nosić te cholerne maseczki”. Od początku przechodził zakażenie objawowo. Poseł znajduje się w grupie ryzyka ze względu na astmę.

REKLAMA

Zaczęło się w sobotę od gorączki. W izolacji jestem od poniedziałku, wtedy zgłosiłem się na badanie. Tego dnia wyłączyły mi się smak i węch, to specyficzne objawy dla tej choroby. Głowa boli mnie cały czas, oczy bolą jakby po 10 godzinach oglądania telewizji – relacjonował kilkanaście dni temu w rozmowie z „Polska The Times”.

Artur Dziambor w szpitalu

W Święto Niepodległości, 11 listopada rano, pojawiły się informacje o tym, że Artur Dziambor w wyniku ciężkiego przebiegu COVID-19 trafił do szpitala. Od tamtego czasu poseł był nieaktywny w mediach społecznościowych, jedynie rzecznik Konfederacji Tomasz Grabarczyk przekazał trzy dni temu, że:

Napisał z uśmiechem, że żyje. Jest w szpitalu, ale jest wszystko w porządku. Jego powrót to kwestia rekonwalescencji. Dziambor ma astmę oskrzelową – o czym sam wspominał – i to wywołało u niego trochę gorszą sytuację.

Artur Dziambor znów nadaje

Tymczasem w poniedziałek 16 listopada Artur Dziambor zameldował się na Twitterze. – Dzień dobry Polsko – napisał i załączył radosną emotikonkę.

Jak informuje poseł stan jego zdrowia wymagał będzie rekonwalescencji. – Niestety, płuca w rozsypce. W szpitalu jeszcze trochę pobędę, ale powrót do formy to miesiące – napisał.

Oczywiście pojawili się szybko złośliwcy pytający posła Konfederacji, czy ten wirus istnieje i czy jest groźny. – Groźny, gdy ma się pecha tak jak ja – uciął krótko Dziambor.

Na koniec zostawiamy Wam przesłanie muzyczne od posła Dziambora.

REKLAMA