
Prawo i Sprawiedliwość kombinuje, jak przejąć Marsz Niepodległości i sprawić, by odbywał się on pod patronatem państwa – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Marsz Niepodległości zarejestrowany był jako zgromadzenie cykliczne. Pozwolenie na jego organizację wygasa w tym roku.
Przedstawiciele Stowarzyszenia Marsz Niepodległości zapowiadają, że – tak jak w 2017 roku – ponownie wystąpią do wojewody mazowieckiego o zgodę na cykliczne organizowanie marszu.
Nie wiadomo, jak do wniosku podejdzie wojewoda Konstanty Radziwiłł. Prawo nie pozwala zbytnio na odmowę rejestracji, ale zawsze może znaleźć się jakaś furtka.
Jerzy Polaczek z PiS w rozmowie z „DGP” zdradza, że w obozie rządzącym pojawił się pomysł, by przejąć ten marsz. Miałby on mieć charakter państwowy.
– Dotychczasowa formuła marszów się nie sprawdza w sytuacji, gdy organizujące je środowiska nie potrafią sobie poradzić z uczestnikami, którzy co prawda stanowią margines, ale mocno zaznaczają obecność i tworzą negatywny przekaz tego święta – uważa Polaczek.
Pomysł PiS na przejęcie Marszu Niepodległości
Jak PiS chciałby odsunąć środowiska narodowe od marszu? Zająć główne ulice Warszawy, którymi dotychczas kroczył Marsz Niepodległości, pod uroczystości państwowe. W takiej sytuacji prawo wyklucza inne zgromadzenia na tym samym obszarze.
– Narodowcy mogliby co najwyżej przemaszerować w innym, mniej reprezentacyjnym miejscu. Pytanie, czy będzie to miało dla nich jakiś sens – zdradza gazecie wtajemniczony rozmówca, który pragnie pozostać anonimowy.
Jeden z rzeczników PiS Radosław Fogiel zaznacza, że „ostateczne ustalenia i wnioski” jeszcze nie zapadły.