
Tylko w ostatnim tygodniu października zmarło ponad 14 tys. osób – prawie dwukrotnie więcej niż w podobnym okresie rok i dwa lata temu. Liczby mogą jeszcze wzrosnąć, bo dane są uzupełniane. Choć według MZ październik był miesiącem z najwyższą liczbą zgonów osób z Covid-19, to nie śmierci z powodu koronawirusa wpłynęły na statystykę.
W poniedziałek na swojej stronie internetowej GUS opublikował tabele prezentujące zgony od 2000 roku według tygodnia zgonu, wieku i płci oraz podregionu zamieszkania osób zmarłych. Dane są aktualizowane w cyklach miesięcznych, ok. 15. dnia każdego miesiąca na podstawie informacji z Urzędów Stanu Cywilnego.
GUS sumuje tygodniowe liczby zgonów (przy czym zgodnie z tą metodologią pierwszy tydzień roku zawiera dni z roku poprzedniego, a tygodnie z jednego roku nie pokrywają się z tygodniami z poprzedniego roku). Ostatnie dostępne dane za bieżący rok obejmują tydzień od 26 października do 1 listopada. Zmarło wówczas 14,1 tys. Polaków, podczas gdy rok wcześniej w podobnym okresie (od 28 października do 3 listopada) zmarło 7,6 tys. osób, a w 2018 r. – 7,7 tys. osób.
Duży wzrost zgonów w październiku, ale nie przez Covid-19
Duży wzrost liczby zgonów jest notowany od początku października. Łącznie od 5 października do 1 listopada zmarło 45,4 tys. osób. Rok wcześniej w porównywalnym okresie od 7 października do 3 listopada zmarło prawie 30,9 tys. osób.
Choć na pierwszy rzut oka te liczby mogłyby służyć do siania koronapaniki, to nie Covid-19 jest przyczyną olbrzymiego wzrostu. Według danych Ministerstwa Zdrowia październik rzeczywiście był miesiącem z najwyższą liczbą zgonów osób z Covid-19. Łącznie było ich 3123 (dla porównania we wrześniu – 473).
3123 to jednak nie 15 tys.! A to właśnie o blisko 15 tys. osób więcej zmarło w październiku 2020. Jaka może być przyczyna tego wzrostu – prawdopodobnie odpowiada za to lockdown i ograniczenie dostępu do lekarzy.
Szef branży pogrzebowej: za wzrost liczby zgonów odpowiada wiosenny lockdown
– To pierwszy efekt wiosennego lockdownu. Umierają najsłabsze osoby, które wcześniej były pozbawione leczenia w szpitalach – tak Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej, wypowiada się na temat przyrostu zgonów w październiku.
– Wśród zmarłych znaczącą grupę stanowią osoby, które ze względu na wiosenny lockdown pozbawione były opieki medycznej. Ewentualnie chorowały na przewlekłe choroby, a unikały szpitali nie podejmując leczenia ze względu na zagrożenie zakażenia koronawirusem – komentuje Robert Czyżak.
Kolejne rekordy liczby zgonów spowodowanych Covid-19 oraz współistnieniem Covida z innymi chorobami Czyżak komentuje prosto: – To jednoznaczne potwierdzenie kryzysu w służbie zdrowia.
Według niego śmiertelność w szpitalach jednoimiennych jest nawet wyższa niż oficjalnie podaje rząd. Według branżowych obliczeń Czyżaka prawdziwa liczba zgonów może być 3-krotnie większa.
Kolejną grupą są osoby, które umarły poza szpitalem. – Obecnie spotykamy się z dużą liczbą zgonów w domach. Wygląda to tak, że najsłabsze osoby obciążone wieloma chorobami umierają w samotności, gdy ich stan się pogarsza. To jeszcze jeden dowód na kryzys w służbie zdrowia wywołany działaniami wokół epidemii – twierdzi Robert Czyżak.
Źródło: PAP, NCzas.com, Wirtualna Polska