
Senator PiS, Stanisław Karczewski, dał się nabrać twitterowemu żartownisiowi i rozmawiał z nim sądząc, że to Lech Kołakowski.
Twitterowy żartowniś posługujący się pseudonimem „Napalony Wikary”, na jeden dzień zmienił nazwę konta na „Lech Kołakowski”. Prankster udawał odchodzącego z PiS posła – jednak oryginalna nazwa konta wciąż wyświetlała się pod tą, którą przyjął dla żartu.
Lewy Kołakowski rozpisywał się na temat tego, dlaczego odchodzi z PiS. Partię władzy nazwał np. „ugrupowaniem neomarksistowskim”.
Na żart z naiwnością dziecka nabrał się Stanisław Karczewski, obecnie senator a niegdyś marszałek Senatu z ramienia PiS.
Polecił fejkowemu Kołakowskiemu, by wziął urlop i zaznaczył, że ten „zawsze był po właściwej stronie”.
Nie tylko Karczewski dał się oszukać. Materiał o wpisach Kołakowskiego ukazał się również w TVN24. Twitty, na których przecież wyraźnie widać zapisaną mniejszy drukiem oryginalną nazwę konta, wyświetlono na ekranach widzów stacji.

Źródło: Twitter/@thexvkarol