REKLAMA
Strona główna Europa Francja Dopiero sądy „zrehabilitowały” francuskiego nauczyciela za użycie tekstu biblijnego na szkolnej lekcji

Dopiero sądy „zrehabilitowały” francuskiego nauczyciela za użycie tekstu biblijnego na szkolnej lekcji

Malicornay Fot. Google
Malicornay Fot. Google
REKLAMA

Nauczyciel francuski z 17-letnim stażem pracy został oskarżony i zawieszony przez kuratorium oświaty za pracę z dziećmi nad tekstem biblijnym. Rzecz działa się w 2017 roku w szkole podstawowej w Malicornay.

Władze oświatowe uznały, że nauczyciel „wykorzystywał źródła religijne niedostosowane do wieku jego uczniów i sprzeczne z zasadą neutralności i laicyzmu”.

Pan Matthieu Faucher z decyzją kuratorium się jednak nie pogodził. Poszedł szukać sprawiedliwości w sądach. W lipcu 2019 roku uzyskał korzystny dla siebie wyrok i sąd administracyjny w Limoges nakazał uchylenie sankcji.

REKLAMA

Jednak resort edukacji ministra Jeana-Michela Blanquera złożył odwołanie. I tak po bataliach w kilku instancjach, Faucher został ostatecznie wyrokiem Apelacyjnego Sądu Administracyjnego w Bordeaux 17 grudnia 2020 r. uniewinniony. Sąd uznał, że nauczyciel nie popełnił żadnego wykroczenia.

Jego „winą” w laickim państwie było to, że kazał swoim uczniom w wieku od 9 do 11 lat pracować … nad Biblią. Urzędnicy ds. edukacji uznali to za formę „nawracania” i grzech tzw. „prozelityzmu”. W laickiej Republice to ciężkie „przestępstwo”, więc nauczyciela z automatu wyrzucono z pracy.

Jego adwokaci wykazywali w sądach, że nauczyciel wprowadzał tylko do programu „pewne aspekty mitologii chrześcijańskiej” i nie miało to nic wspólnego z nawracaniem uczniów. Były to zresztą a głównie teksty Starego Testamentu.

Pomimo uporu „laickiego” kuratorium, sąd zachował rozsądek i wykorzystanie tekstów biblijnych w edukacji nie uznał za „przestępstwo”. Nauczyciel ma zostać przywrócony do pracy w szkole Malicornay w ciągu miesiąca.

Sąd apelacyjny uzasadnił wyrok tym, że ​​Matthieu Faucher w żadnym momencie lekcji nie przejawiał swoich przekonań religijnych i „nie doszło do naruszenia wolności sumienia uczniów”. Cała sprawa pokazuje jednak meandry absurdów, w które zabrnęła współczesna Francja. Zwłaszcza opanowane przez masonerię ministerstwo.

Źródło: Le Point

REKLAMA