
Pierwszy przypadek „wariantu brytyjskiego” Covid-19 wykryty we Francji. Jest to Francuz przebywający w Wielkiej Brytanii. Chorował bezobjawowo i był izolowany w swoim domu w Tours.
Zmutowanego wirusa wykryto u niego w piątek 25 grudnia. Mutacja o nazwie VOC 202012/01 wirusa Covid-19 zaalarmowała ministerstwo zdrowia.
Uważa się, że ten wariant jest bardziej zaraźliwy. Mężczyzna wrócił z Londynu 19 grudnia, a dwa dni później trafił na testy, które okazały się pozytywne.
Prześledzono jego kontakty we Francji i poddano testom także pracowników służby zdrowia, którzy mieli z nim kontakt. Podobnie jak inne kraje europejskie, Francja od kilku dni obawiała się u siebie pojawienia się tej odmiany wirusa.
Nie można wykluczyć, że nagłośnienie tej informacji ma być rodzajem usprawiedliwienia dla decyzji Paryża o wcześniejszym zamknięciu połączeń z Wielką Brytanią, co doprowadziło do problemów tysięcy kierowców ciężarówek.
Francja bawiła się w podchody i naciski na umowę o Brexicie, a ludzie cierpieli.
Teraz pacjent z nową odmianą koronawirusa ma być dowodem, że chodziło o względy zdrowotne i walkę z pandemią. Taka blokada dla kierowców jadących przez Francję głównie tranzytem nie miała specjalnego uzasadnienia. Wcześniej wróciło przez kanał na święta tysiące mieszkających w Anglii Francuzów.
Minister zdrowia Olivier Véran przyznał już wcześniej, że jest „możliwe”, że nowy wariant wirusa krąży już i tak we Francji.
Podobny przypadek odnotowano w Niemczech, u kobiety, która przyleciała samolotem z Londynu, a nawet u pasażera angielskiego w Libanie. Wątpliwe, by nie przywieźli go też nasi rodacy.
Zaraźliwość nowej odmiany ma być większa o „50% do 74%”. Wykryty po raz pierwszy we wrześniu w Wielkiej Brytanii wariant nazwany VOC 202012/01 ma 22 mutacje w swoim genomie.
Nie jest bardziej śmiertelny, ale naukowcy obawiają się późniejszych powikłań. Prawdopodobnie jest też bardziej odporny na szczepionki.
We Francji szczepienia rozpoczynają się symbolicznie w niedzielę 27 grudnia w Sevran (Seine-Saint-Denis) i Dijon. Szczepieni będą seniorzy.
Źródło: Le Figaro