E-papierosy będą na recepty. Normalne papierosy jeszcze w sprzedaży

E-papieros. Fot. ilustracyjne. Foto: PAP/EPA Michał Walczak
E-papieros. Fot. ilustracyjne. Foto: PAP/EPA Michał Walczak
REKLAMA

W Australii walka z paleniem wkracza na wyższy etap. Rząd Australii chce w ciągu kilku miesięcy wprowadzić sprzedaż nikotynowych „liquidów” tylko na receptę lekarską.

Normalne papierosy pozostają dostępne bez recepty, ale „specjaliści” ostro na ten temat już dyskutują. Sprzedaż „płynnej nikotyny” w Australii jest surowo zabroniona, ale „liquidy” można importować z zagranicy i ich zakupy w sieci są popularne. „Vaperzy” robią zapasy importując sobie nikotynę choćby z Nowej Zelandii.

Oblicza się, że z e-papierosów korzysta pół miliona Australijczyków. Wprowadzenie „liquidów” na receptę taką zagraniczną sprzedaż wysyłkową ukróci. Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że w ten sposób chce przede wszystkim chronić młodych ludzi, wśród których papierosy elektroniczne są popularne. Rząd dodaje, że elektroniczny papieros to „brama do klasycznego papierosa”.

REKLAMA

Liczba młodych użytkowników e-papierosów w Australii podwoiła się w latach 2016-2019. Powodem są m.in. wysokie ceny normalnych papierosów. Australia od lat jest w „czołówce walki z nikotyznizmem” i stosuje drakońskie metody.

Oficjalnie papierosy pali tu tylko 13% populacji. Jest to pierwszy kraj, który wprowadził tzw. neutralne opakowania; a papierosy kosztują równowartość od 20 do 25 euro za paczkę.

Papierosy pozostaną bez recepty, bo tu odstrasza cena. Recepty na „liquidy” mogą jednak spowodować, że niektórzy wrócą do klasycznego palenia.

Źródło: France Info

REKLAMA