Fajerwerki w Sylwestra. Kaowiec Andrusiewicz oszukał Polaków? „Można. To znaczy nie można”

Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. / foto: Prt Sc Polsat News
REKLAMA

Rząd próbuje odebrać Polakom smak życia, wprowadzając w sylwestra godzinę policyjną, która figurowała już w resortowej narracji pod różnymi nazwami – od zakazu do apelu. Nie zmieniło to jednak faktu, że przy każdej z tych opcji rząd grozi obywatelom mandatami lub nawet 30-tysięcznymi karami Sanepidu ściąganymi z konta w ciągu tygodnia. Padło więc pytanie, co w tym nieszczęsnym roku z fajerwerkami.

– Po godz. 19:00 w sylwestra aż do godz. 6:00 w Nowy Rok obowiązuje ograniczenie w poruszaniu się, tzn. powinniśmy wtedy przebywać w naszych domach. Nie przewidujemy możliwości korzystania z fajerwerków, wystrzałowego sylwestra. Oczywiście, jeżeli zrobimy to na balkonie albo własnym podwórku, mamy do tego prawo. Jednak w przestrzeni publicznej ograniczamy naszą aktywność – mówił Wojciech Andrusiewicz.

Rafał Chabasiński na łamach Bezprawnika zwraca jednak uwagę, że owo „można” odnoszące się do używania fajerwerków na balkonie de facto oznacza „nie można”. Chodzi bowiem o przepisy Kodeksu Wykroczeń.

REKLAMA

„Strzelanie fajerwerkami z balkonu komplikuje nieco stan prawny. W grę wchodzi bowiem zastosowanie art. 82 §1 pkt 5 kw. Nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa przy używaniu lub przechowywaniu materiałów niebezpiecznych pożarowo może oznaczać karę grzywny, nagany, bądź aresztu. Warunkiem zastosowania tego przepisu jest możliwość wywołania przez nas pożaru” – czytamy na bezprawnik.pl.

Przy używaniu fajerwerków trzeba zachować szczególną ostrożność. Zwłaszcza jeśli dojdą do tego napoje wyskokowe. Odpalanie ich na balkonie zwiększa jeszcze ryzyko, że coś może pójść nie tak.

„Konstrukcja bloków mieszkalnych niekoniecznie ułatwia wystrzelenie fajerwerków bezpiecznie ku niebu. Celowanie w przestrzeń bez budynków to zawsze ryzyko podpalenia czegoś – na przykład jakiegoś spróchniałego drzewa” – podkreśla bezprawnik.pl.

Słowa rzecznika Ministerstwa Zdrowia stoją w oczywistej sprzeczności z zasadą opracowaną przez Państwową Straż Pożarną: „Żeby fajerwerki i petardy stały się bezpieczną atrakcją, (…) nie odpalaj ich z balkonów, tarasów ani okien”. Co kuriozalne, jest ona zamieszczona na stronie rządowej.

„Pamiętaj – fajerwerki i petardy to otwarte źródła ognia, które mogą być przyczyną pożaru!” – podkreślają strażacy.

Sytuacja ta przypomina więc jedną z kultowych scen „Rejsu”. Zatem, czy można odpalać fajerwerki na balkonie? „Można. To znaczy… nie można”.

Źródła: bezprawnik.pl/natemat.pl/nczas.com

REKLAMA