
Na Białorusi Halloween trwał kilka dni. Ten celtycki mroczny karnawał jednak nie przypadł do gustu miejscowym władzom, szczególnie tym, którzy odpowiadają za utrzymanie porządku.
31 października miejscowe Dynamo Mińsk grało mecz w hokeja na lodzie z moskiewskim Spartakiem. Władze mińskiego klubu zwróciły się do swoich kibiców, że przyszli na mecz w ubraniach „halloweenowych”. Najbardziej kreatywnie ubrani mięli otrzymać nagrody.
Okazało się jednak, że ktoś inny sprawił im niespodziankę. To białoruska milicja. Otaczający halę milicjanci kazali kibicom oddać stroje do przechowalni oraz zmyć „halloweenowe” makijaże.
„Pomalowałyśmy z przyjaciółką twarze, a milicja kazała je zmywać, bo inaczej nie przepuści – skarżyła się jedna z kibicek w gazecie Nasza Niwa.
Milicja wyjaśniła, że podjęła taką decyzję ze względów bezpieczeństwa. Ubrania „halloweenowe” zdaniem utrzymujących porządek pomagają ukryć tożsamość. Stroje, maski, wyzywające makijaże utrudniają lub uniemożliwiają identyfikację osoby.
Zobacz też: Koszmar na drodze! Motocyklista wpada prosto na wózek widłowy. „Nie miał najmniejszych szans” [VIDEO]