
Posłowie Konfederacji chcą uwolnić Polaków spod lockdownów PiS. Artur Dziambor pokazuje absurdy działań rządu.
Lockdowny rządu PiS zniszczyły już życie tysiącom Polaków. Zrujnowały gospodarkę i sprawiły, że ludzie masowo zaczęli tracić pieniądze na życie.
Jednak lockdowny zrujnowały też życie społeczne i relacje międzyludzkie. A co gorsza PiS szykuje się do kolejnej niszczycielskiej kampanii lockdownowej w ramach „trzeciej fali epidemii”.
Rządowi socjalistów niszczenie ludzi jest na rękę – ci, którzy pieniądze mają i ci, którzy nie są uzależnieni od państwowych spółek oraz posadek w urzędach nie są wyborcami PiS. Więc z perspektywy partii to ich największy wróg, którego pod pretekstem walki z pandemią można wykończyć.
Niszczeniu wolnych Polaków od początku lockdownowego szaleństwa sprzeciwia się prawica. Konfederacja jako jedyna formacja w Sejmie sprzeciwiała się lockdownom i maseczkowym terrorystom.
W wywiadzie dla dr. Tomasza Sommera poseł Artur Dziambor wskazał absurdy polityki lockdownowej PiS.
– My cały czas patrzymy na te śmieszne statystyki, przekłamywane, covidowe, gdzie bierzemy pod uwagę to, że dziennie „zarażonych jest 14 tys., a zmarło 200-ileś osób”. Tylko my, czyli Konfederaci, wywołujemy dyskusje, że jest 20 tys. więcej zgonów w październiku i listopadzie (nie-covidowych – red.) – wskazał Dziambor.
– My mówiliśmy o tym, że tak będzie, na mównicy sejmowej w kwietniu, że jeżeli ten lockdown potrwa więcej jak miesiąc, to tak się to skończy. (…) Wychodzi na to, że lockdown zabija. (…) Te wszystkie śmierci, które zostały poniesione przedwcześnie mogłyby się nie wydarzyć. Te osoby mogły być leczone – podkreślił Dziambor.
Źródło: Tomasz Sommer Extra