Branża fitness ma dość bezsensownych restrykcji. Szykuje zbiorowy pozew przeciwko rządowi

Kobieta na siłowni. Zdjęcie ilustracyjne. Dostawca: PAP/DPA.
Zdjęcie ilustracyjne. Dostawca: PAP/DPA.
REKLAMA

Branża fitness organizuje pozew zbiorowy przeciwko rządowi. Będzie domagać ogromnych odszkodowań i zniesienia restrykcji.

Polska Federacja Fitness ponownie uruchamia pozwy zborowe sprzeciwiając się restrykcjom, które dotknęły branżę po kolejnym „zamknięciu”. Tym razem jednak już się nie wycofa. Pierwszy projekt zbiorowego pozwu powstał w czasie pierwszego lockdownu. Teraz jest kolejny i – jak zapewnia federacja – zostanie doprowadzony do końca. Wartej 4 miliardy złotych i zatrudniającej 100 tysięcy osób branży grozi całkowity upadek. Do pozwu przystąpiło już kilkaset podmiotów.

„Nikt z nas nie może dłużej czekać, dlatego podjęliśmy decyzję dotyczącą pozwu. Mimo niektórych wprowadzonych zmian, dotyczących narzędzi finansowych, finalne warunki nadal są dalekie od oczekiwanych, aby branża mogła faktycznie odczuć wsparcie państwa. To, że lockdown jest niekonstytucyjny i nielegalny, wszyscy wiemy. Najwyższy czas wykazać to w sposób formalny i otworzyć naszą branżę” – piszą właściciele klubów.

REKLAMA

„Z oficjalnych informacji przekazywanych przez rząd, otwarcie branży może nastąpić na przełomie marca i kwietnia… Ale i ten termin nie może być pewny. Nikt z nas nie może dłużej czekać, dlatego podjęliśmy decyzję dot. pozwu” – piszą w oświadczeniu.

Wskazują nie tylko na to, że czekają ich bankructwa, a tysiące ludzi znajdzie się na bezrobociu. Chodzi też o samą walkę z pandemią. W klubach fitness nie odnotowano żadnego dużego ogniska pandemii. Elżbieta Przygrodzka, ekspert branżowy, mówi, że działalność klubów jest prozdrowotna, a mimo to poddawane są one restrykcjom. Aktywność fizyczna nie tylko poprawia kondycję i daje dobre samopoczucie, ale wzmacnia odporność organizmu. To właśnie dlatego m.in. powinno się otworzyć kluby fitness.

Badania pokazują korzystny wpływ regularnej aktywności fizycznej na zmniejszenie ryzyka otyłości oraz chorób układu krążenia, cukrzycy, raka piersi, raka trzonu macicy czy raka jelita grubego. Potwierdzają, że aktywność fizyczna wpływa również na opóźnienie starzenia się, a tym samym wydłużenie życia.

Także Ilona Wilk, ekspert branżowy, uważa, że kluby fitness powinny zostać otwarte tuż po feriach – oczywiście przy zachowaniu reżimu sanitarnego.

– Do tej pory nie ma żadnych badań, które wskazują na istnienie ryzyka rozprzestrzeniania się koronawirusa w klubie fitness. Istnieje natomiast bardzo wiele wniosków, że aktywność fizyczna buduje odporność i jest wręcz wymagana – mówi w rozmowie z Business Insider ekspert fitness Ilona Wilk. – Dłuższe utrzymywanie obecnej sytuacji będzie mieć bardzo negatywne skutki zarówno dla branży, jak i konsumentów, którzy tracą nawyk treningowy. Jeszcze chwila i będziemy mieć poważne problemy społeczne i zdrowotne wywołane tym stanem – uważa Ilona Wilk.

Składając pozew branża liczy na sukces po tym, jak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu uznał, że fryzjer, który miał podczas zakazu ostrzyc klienta, nie złamał prawa. Sąd uznał, iż służby sanitarne nie mogą nakładać kar administracyjnych na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów. W uzasadnieniu wytłumaczono, że rząd zrezygnował z formalnego i przewidzianego w Konstytucji wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, wprowadził go jednak nieformalnie.

REKLAMA