Lockdown efektem wróżenia z fusów. Nie ma analiz ani badań. Przedsiębiorcy apelują do Morawieckiego

lockdown
Mateusz Morawiecki. / foto: KPRM
REKLAMA

„Panie Premierze! Nie stać nas dalej. Nie jesteśmy bogatym krajem zachodnim” – zwrócił się do premiera Mateusz Morawieckiego, Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Przedstawiciele polskiego biznesu podkreślają, że rząd porusza się w epidemicznej mgle na oślep, zabijając przy tym rodzimą gospodarkę.

„Zwracam się do Pana z apelem o przywrócenie ogłoszonej w listopadzie mapy drogowej dotyczącej gospodarki w czasie pandemii. Ogłoszona mapa spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem, wskazywała jasne kryteria, którymi będzie kierował się rząd w zarządzaniu kryzysem COVID-19” – czytamy w liście prezesa ZPP.

Szef ZPP twierdzi, że pokłosiem działań Morawieckiego i jego kolegów w kontekście walki z COVID-19, cofną gospodarczo nasz kraj o jakieś dziesięć lat. „Niestety, na skutek jakichś wróżb – rząd bez słowa wytłumaczenia, wycofał się z mapy ogłaszając pełny lockdown. Czemu wróżb? Nie istnieje chyba żaden oficjalny dokument, badanie, analiza, które wskazywałoby konieczność takiego rozwiązania. Pytałem o to wielu osób – nikt o niczym takim nie wie i nie słyszał. Ja oczywiście rozumiem tą atmosferę, w której kompetencje i fachowość budowane są przez to kto głośniej i mocniej straszy. Ale naprawdę może czas się od tego wyzwolić – korzystając z rady Jacka Welcha: 'Wierzymy Panu Bogu, pozostali proszeni są o pokazanie dowodów’. Pan poprosi ich o dowody. Puszczanie sobie filmów, to trochę za mało – pisze Kaźmierczak.

REKLAMA

Kaźmierczak podkreśla, że jesteśmy zbyt biednym krajem, żeby iść śladem krajów zachodu i bezwiednie kopiować ich strategię walki z epidemią.

„Panie Premierze! Nie stać nas dalej. Nie jesteśmy bogatym krajem zachodnim.(…) Skutkiem zamykania gospodarki jest w naszym przypadku nie względne zubożenie, lecz cofnięcie się w gospodarczym rozwoju o dekadę. Przyjmując powyższą wartość możemy założyć, że każdy miesiąc lockdownu prowadzi do obniżenia PKB per capita o 2%. Innymi słowy, każdy kolejny miesiąc utrzymywania ograniczeń oznacza pogrzebanie połowy wzrostu gospodarczego osiągniętego w 2019 roku. Tak dalej się nie da. Z czego to sfinansujecie?” – pyta Kaźmierczak.

REKLAMA