
Na łamach magazynu „Viruses” opublikowano badanie, według którego koronawirus SARS-CoV-2 może „ukrywać się” w mózgu osoby zakażonej.
Miałoby to prowadzić do nawrotów choroby u chorych na COVID-19, których stan wcześniej się poprawiał.
Mukseh Kumar twierdzi, że to właśnie z powodu obecności koronawirusa w mózgu, u niektórych chorych na COVID-19 dochodzi do gwałtownego pogorszenia się stanu zdrowia, choć zdawało się, że ich stan się poprawia.
– Mózg jest jednym z obszarów, w których wirus lubi się ukryć – przekonuje Kumar.
– Dlatego obserwujemy wszystkie te różnorodne symptomy, jak choroby serca, udary, utratę zapachu, utratę smaku… Wszystko to ma związek raczej z mózgiem niż z płucami – dodaje.
Ekipa Kumara prowadziła badania na myszach. W ich przypadku ilość wirusa w mózgu była nawet 1000 razy większa niż w innych częściach ciała.
Czy to oznacza, że COVID nie jest chorobą płuc? Oczywiście nie, bo główne objawy, a także przyczyny zgonów i powikłań, ma ją związek głównie z układem oddechowym chorych.
Takie badania mogą jednak służyć dalszej demonizacji choroby i straszeniu społeczeństwa.
Źródło: rp.pl