Brutalna interwencja policji pod otwartym klubem nocnym. Tłum: „Mordercy”, „ZOMO” [VIDEO]

Brutalna interwencja policji we Wrocławiu. / foto: Prt sc FB: Wolne media-Koniec odbierania wolności
REKLAMA

Do dantejskich scen doszło w piątkowy wieczór we Wrocławiu, gdzie w Pasażu Niepolda, zorganizowano kolejne imprezy w ramach akcji #otwieraMY. Jeden z mężczyzn w wyniku policyjnej interwencji stracił przytomność.

Akcja #otwieraMY zatacza coraz szersze kręgi. To już nie tylko restauracje, ale też kluby nocne.

Przykładowo we Wrocławiu w ostatni piątek otworzyło się kilka klubów w Pasażu Niepolda.

REKLAMA

Wrocławskie kluby Boogie Club czy Wall Street otwarte były już kolejny weekend z rzędu. Za każdym razem na miejscu pojawia się policja, która legitymowała osoby uczestniczące w zabawie, czy czekające na wejście do lokalu.

W piątek 29 stycznia akcja policji miała jednak zupełnie inny charakter i ewidentnie była nastawiona na konfrontację z osobami, które chciały wejść do otwartego klubu nocnego.

Jak opisuje portal „Wirtualna Polska” policjanci zjawili się na miejscu na długo przed rozpoczęciem imprez i zabarykadowali wejście do lokalu. Działania funkcjonariuszy zakończyły się brutalną interwencją i utratą przytomności przez jednego z uczestników zabawy.

Pod klubem zebrało się dużo osób. Koło godz. 23.00 jeden z mężczyzn będących pod klubem został obalony przez policjantów na ziemię i zakuty w opaski zaciskowe. Poszkodowany nie dawał oznak życia i został wyniesiony nieprzytomny przez kilku funkcjonariuszy do radiowozu i wywieziony w nieznanym kierunku – relacjonuje dla „dziejesie.wp.pl” jeden ze świadków zdarzenia.

Na Facebooku opublikowano nagranie ze zdarzenia, na którym widać m jak policja stoi zupełnie bezczynnie przez pewien czas nad mężczyzną.

Wiele rozemocjonowanych osób stwierdziło, że mężczyzna nie żyje, na szczęście jedynie stracił przytomność. W kierunku funkcjonariuszy krzyczano między innymi: „mordercy”, „ZOMO” czy „milicja”.

– Policja przydusza jedną osobę! Po czym stoi nad nieprzytomnym chłopakiem, nie sprawdzając nawet czy wszystko z nim w porządku, nie wezwali karteki! Zabrali go do radiowozu, nie wiemy co z nim dalej – czytamy na profilu „Wolne media – Koniec odbierania wolności”.

Oczekujący na wejście do lokalu domagali się także m.in. podania podstawy prawnej interwencji. Przedstawiciele Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu nie mają sobie jednak nic do zarzucenia, poinformowano, że „działania były stanowcze i skuteczne”.

– Działania funkcjonariuszy miały na celu zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom SSE oraz osobom postronnym, które zgromadziły się w tym miejscu. Działania te były stanowcze i skuteczne. Nikt nie został poszkodowany – poinformował asp. szt. Łukasz Dutkowiak z KMP we Wrocławiu.

REKLAMA