Brutalna pacyfikacja protestujących. Policja urządziła Francuzom pogrom [VIDEO]

Zamieszki we Francji. Brutalna policja. Foto: Twitter Remy Buisine
Zamieszki we Francji. Brutalna policja. Foto: Twitter Remy Buisine
REKLAMA

W sobotę Francuzi wyszli na ulicę w ramach sprzeciwu wobec ustawie o bezpieczeństwie i restrykcjom. Policja odpowiedziała w zaskakująco brutalny sposób.

W kilkudziesięciu miastach Francji demonstrowano przeciwko projektowi ustawy o tzw. globalnym bezpieczeństwie oraz obostrzeniom sanitarnym.

W protestach udział wzięli przedstawiciele ruchu „żółtych kamizelek”.

REKLAMA

Demonstracje odbyły się m.in. w Paryżu, Lyonie, Lille, Nantes, Strasburgu, Montpellier, Nicei i La Rochelle. Bardzo brutalnie zareagowała policja.

W ruch poszły nie tylko armatki wodne. Francuscy reporterzy publikowali w mediach społecznościowych filmy, na których widać jak bici są demonstranci.

Ustawa o globalnym bezpieczeństwie budzi olbrzymie kontrowersje. Od listopada walczą z nią obrońcy wolności i organizacje dziennikarzy.

Ustawa zabrania bowiem m.in. filmowania funkcjonariuszy podczas ich interwencji. Według wstępnych szacunków mediów w demonstracjach wzięło udział od kilku do kilkunastu tysięcy osób.

W Paryżu manifestacja przemaszerowała z Place de la Nation na Plac de la Republique, gdzie odbył się koncert przeciwników obostrzeń sanitarnych z udziałem artystów i muzyków sprzeciwiających się zamkniętym miejscom kultury.

Do spięć z policją doszło na Placu Republiki. Funkcjonariusze użyli armatek wodnych po tym, jak około godz. 17 wezwano tłum do rozproszenia się.

W odpowiedzi manifestanci rzucali w policjantów kamieniami. Natomiast podczas demonstracji w Nantes w kierunku policji wystrzeliwano pociski i fajerwerki.

Od godz. 18 do 6 obowiązuje we Francji godzina policyjna z powodu epidemii koronawirusa.

Rząd broni ustawy o globalnym bezpieczeństwie – zdaniem polityków jej celem jest ochrona policjantów, którzy są ofiarami mowy nienawiści w mediach społecznościowych.

Przeciwnicy podkreślają, że uniemożliwia ona dokumentowanie funkcjonariuszy stosujących przemoc.

Francuzi oskarżają policję o stosowanie brutalnych metod do tłumienia demonstracji, takich jak granaty gazowe czy karabiny na kule plastikowe.

Kolektyw Stop Loi Securite Globale (fr. powstrzymać ustawę o globalnym bezpieczeństwie), zainicjowany przez organizacje dziennikarzy i Ligę Praw Człowieka, apeluje do rządu o wycofanie się z kontrowersyjnych zapisów, w tym o przyznaniu zbyt szerokich jego zdaniem uprawnień prywatnym agencjom ochroniarskim oraz o używaniu dronów policyjnych do filmowania demonstracji.

Projekt ustawy w marcu ma trafić do Senatu.

Do największych manifestacji przeciwko ustawie doszło 28 listopada ub.r.; według organizatorów zgromadziły one około 500 tys. osób w całym kraju, według policji – 133 tys.

Źródło: PAP

REKLAMA