Kucharz zmasakrował Jarosława Gowina. „Z arogancją i pogardą dobijacie poszczególne segmenty gospodarki”

Jarosław Gowin. Źródło: PAP
Jarosław Gowin. Źródło: PAP
REKLAMA

Do redakcji portalu krowoderska.pl odezwał się nowohucki kucharz Maciej Twaróg, który w przesłanym liście skierował kilka cierpkich słów do wicepremiera Jarosława Gowina. „Panie Wicepremierze, proszę wierzyć lub nie, ale przez ostatnie kilka miesięcy z arogancją i pogardą dobijacie poszczególne segmenty gospodarki” – pisze.

„Uznałem, że trzeba wysłać do Pana list, którego tematem przewodnim będzie dorzynanie przez pański rząd polskiej gastronomii wraz ze wszystkimi bliskimi jej i pochodnymi gałęziami gospodarki” – zaczął.

Autor listu tłumaczy, ze zwraca się do Gowina, bo to właśnie on „firmuje w tym rządzie kolejne zakazy, restrykcje i groźby wymierzone w poszczególne sektory gospodarki”.

REKLAMA

Kucharz jest przekonany, że polska gastronomia znajduje się w agonii. Jest zawiedziony, bo podobnie jak jego koledzy po fachu, spodziewał się, że Gowin od 1. lutego da branży zielone światło.

„Dla wielu, jeżeli nie dla większości z nas, to być albo nie być. Chciałbym więc, aby przy podejmowaniu samodzielnej decyzji w tej istotnej kwestii pamiętał Pan o tym, że jest to 'być albo nie być polskiej gastronomii’, które wpłynie na 'los i przyszłość tysięcy Polaków” – czytamy.

„Nie napisałem tego listu jako pański przeciwnik. Absolutnie. Nie głosowałem na Pana, nie znam pańskich poglądów, a pańska obecność w polityce jest mi zupełnie obojętna. W ogóle nie głosuję. Zapewniam, że nie z powodu lenistwa. Napisałem go z troski o moją pracę i los tysięcy moich zawodowych przyjaciół z kuchni. Napisałem go jako kucharz, raczkujący piekarz, pasjonat gotowania oraz pizzaiolo” – pisze.

Dalej tłumaczy zawiłości związane z branżą gastronomiczną i jej powiązania z innymi gałęziami gospodarki.

„Gastronomia to potężny łańcuch powiązań, zależności bezpośrednich od producentów, hodowców, transport, przeróżne hurtownie, dostawców indywidualnych; po restauratorów, kucharzy, pomocników, obsługę, menedżerów. Gastronomia to przede wszystkim ludzie, ich rodziny, najbliżsi” – tłumaczy.

„Nie wiem, jak to widać z Waszych ministerialnych gabinetów i limuzyn. Nie wiem, czy macie statystyki, dane tego, ile budowanych przez lata dobrych miejsc z dobrym jedzeniem przez Waszą arogancję i jakikolwiek brak odpowiedzialności za podejmowane decyzje upadło? Czy poza zakażeniami na COVID-19 liczycie pęczniejące dane o ludziach związanych z gastronomią, którzy zwątpili, którzy się poddali, którzy ratunku szukają w psychiatrycznych gabinetach, zmagają się z uzależnieniami, którym rozpadł się z bezsilności i bezradności ich osobisty świat? Czy ci aroganci nazywani hucznie 'doradcami rządu’ mieliby odwagę stanąć przed nimi i ich rodzinami twarzą w twarz, powtarzając te kłamliwe slogany 'jeszcze zaczekajcie’, 'na gastronomię przyjdzie czas’, 'macie czas’? Wątpliwe” – pisze.

Twaróg w sowim liście podkreśla, że „człowiek arogancki to zwykle pospolity i paskudny tchórz”. Tłumaczy, że postępowanie rządzących doprowadziło gastronomię do „czasu zagłady, demontażu i szybkiej likwidacji”. Osobą, która się pod tym podpisuje jest nikt inny jak wicepremier Jarosław Gowin, nazwanego przez kucharza „grabarza polskiej gastronomii”.

„Bo jak może być inaczej, gdy w maju 2020 roku po pierwszym 'lockdownie’ pozwoliliście spotykać się z naszymi Gośćmi w naszych lokalach, narzuciliście nam dodatkowe obostrzenia związane z likwidacją stolików, odstępami między Gośćmi, szerokim reżimem sanitarnym. Wszystko, co należało zrobić, każdy z naszych Szefów wykonał solidnie i sumiennie w trosce o swój biznes do tego stopnia, że przesympatyczne Panie z Sanepidu w towarzystwie wąsatych Dzielnicowych nie miały w lokalach czego szukać, o wyciąganiu bloczków mandatowych nie wspominając” – tłumaczy.

„A pozwoli Pan na przypomnienie, że w tym samym czasie szef pańskiego rządu publicznie nawoływał do udziału w wyborach prezydenckich, powtarzając, że pandemia jest 'opanowana’, że jest 'w odwrocie’, że nie ma się 'czego bać’? Coś jednak Wam nie pykło. Bo polecieliście w tym entuzjazmie jak smarkacze, by już w październiku 2020 roku pokazać nam kolejnym 'lockdownem’ trwającym do dzisiaj, że najprościej rzecz ujmując nie potraficie mądrze, dobrze, skutecznie i z wyczuciem rządzić. Jedną decyzją dokonaliście powtórnego zamachu na gastronomię w Polsce i na wszystkich, którzy ją stanowią” – pisze.

Podkreśla, że w jego restauracji każdego dnia trzymany był reżim sanitarny. U nas w restauracjach nie było tłoku jak w wakacje w Międzyzdrojach czy innym Władysławowie. Jedną decyzją zamknęliście Panie Wicepremierze gastronomię z powrotem, gasząc nadzieję tym, którzy jeszcze wierzyli, że z tym sanitarnym reżimem, mniejszą powierzchnią czy z maseczką na twarzy kelnerki przetrwamy, przeżyjemy, zrobimy jeszcze lepszą kuchnię, by wspólnie z naszymi Gośćmi cieszyć się z dobrego gotowania. A Wy co? A Wy zdeptaliście resztkę dialogu i zaufania” – zaznacza.

Twaróg słusznie pisze o zupełnym zlekceważeniu przez rządzących branży gastronomicznej w odniesieniu do rzeczywistego zagrożenia, które miałoby wynikać z jej funkcjonowania.

„Naszą pracę i nasz codzienny wysiłek nad porządkiem sanitarnym zestawiliście z klimatem i atmosferą przyjęć weselnych! Żadnych uwag, faktów, przykładów łamania zasad. Nic. I kolejny kwartał już z nowym 2021 rokiem tkwimy z zamkniętymi restauracjami, olbrzymimi stratami i następnymi informacjami, że otworzą 'najpewniej w maju’, albo 'zamknęli to i to’, albo 'ten i ten na terapii’, a 'tamten od przecudnych deserów’ właśnie został skazany…” – czytamy.

„Igracie nie tylko z katastrofą gospodarczą Polski. Igracie nie tylko ze zdrowiem i życiem Polaków. Igracie nie tylko z losem tysięcy polskich rodzin. Igracie, panie Jarosławie, nade wszystko z kumulacją świadomej, powszechnej, społecznej czy jak Pan woli obywatelskiej złości i niechęci. Panie Wicepremierze, proszę wierzyć lub nie, ale przez ostatnie kilka miesięcy z arogancją i pogardą dobijacie poszczególne segmenty gospodarki” – w mocnych słowach zwraca się do Gowina.

Kucharz z obawą pisze o krążących plotkach, że otwarcie gastronomii rząd zostawił sobie na koniec. Na kiedy?

„Na przykład na maj 2021 roku. W tym okresie na oścież będziecie mogli pootwierać najwyżej Wasze ministerialne stołówki, a nie nasze miejsca pracy, nie restauracje, w które tysiące Polaków wpakowało oszczędności życia i poświęcili niezliczony czas na rozwój jakości smaku i obsługi. Bo wie Pan, gdybyśmy jako kucharze gotowali tak jak rządzą Wasi ludzie, to nie byłoby tego listu i nie byłoby problemów z gastronomią, bo tej dawno by już nie było. I nas, i naszych usług też! A Wy? Decydujecie o naszym losie w najlepsze, a w mojej kuchni nie powierzyłbym Wam do obierania nawet chrzanu…” – podkreśla kucharz.

„Panie Wicepremierze Gowin. Znalazł się Pan na szczytach władzy nie dzięki wszechstronnej mądrości, bogatemu CV i  politycznemu doświadczeniu w rządach w trudnym czasie. Znalazł się Pan na szczytach władzy dzięki wyborowi Pana, których dokonał naród polski, tak ostatnimi czasy potwornie skłócony, straszony i gnębiony zakazami, nakazami i obostrzeniami” – argumentuje.

„To, czego oczekuje od Pana calusieńkie środowisko i sektor gastronomii, hotelarstwa i wszystkich pokrewnych nam biznesów, to natychmiastowe uwolnienie nas od wszelkich drakońskich obostrzeń, otwarcie naszych lokali dla Gości i przywrócenie normalności do naszych zawodowych codziennych zajęć. Oczekujemy i wyglądamy z Pana strony konsekwencji i odwagi, a nie groźnej mimiki i chowania się za 'doradcami rządu” – pisze.

Na koniec Twaróg stosuje porównanie i stwierdza, że spóźniona decyzja o otwarciu gastronomii jest dla Gowina tym samym co ostatnia grupowa potyczka polskich piłkarzy na dużym turnieju – meczem o honor. „Zagra pan” – pyta kucharz.

„Kości zostały rzucone już dawno. W lutym 2021 roku zdecydowana większość naszej gastronomicznej rodziny otworzy dla swoich Gości swoje restauracje, hotele, pensjonaty. A Wasze groźby mandatowe, czy Wasze szantażowanie o odbieraniu dotacji rządowych są śmieszne w obliczu wyroków sądów i na nikim już nie robią żadnego wrażenia” – kończy.

REKLAMA