Bezdomny, który zamarzł na dworcu okazał się zaginionym bogaczem

Bezdomny. Fot. ilustracyjne Foto: Pixabay
Bezdomny. Fot. ilustracyjne Foto: Pixabay
REKLAMA

Na dworcu we Włoszech zamarzł na śmierć bezdomny mężczyzna. Jak się okazało, był właścicielem sporego majątku.

Ta sprawa na pewno rozbudzi wyobraźnie fanów teorii o żyjącym Janie Kulczyku, czy innych ukrywających się gdzieś bogaczach.

75-letni bezdomny mężczyzna, który zmarł z zimna na dworcu w Mediolanie, miał w banku 100 tysięcy euro, akcje wartości 20 tys. euro, emeryturę i dom w Kalabrii – podał w środę włoski dziennik „Corriere della Sera”. Z rodzinnych stron uciekł w wieku 17 lat.

REKLAMA

Do majątku zmarłego bezdomnego Umberto Quintino Diaco należały też dwa furgony.

Rodzina go szukała

Jego rodzina z Kalabrii powiedziała gazecie, że szukała go. – Ale on nie chciał zostać znaleziony. Postanowił na zawsze pozostać duchem – wyjaśniła jego siostra Chiarina.

Nie wiadomo, w jaki sposób mężczyzna dorobił się majątku. Emeryturę w wysokości 750 euro miesięcznie otrzymywał z Niemiec, ponieważ po ucieczce z domu pracował w Monachium.

Został znaleziony martwy pod koniec stycznia na mediolańskim dworcu Porta Garibaldi. Odmawiał przyjęcia pomocy ze strony opieki społecznej i Caritasu

Źródło: PAP

REKLAMA