
Szymon Hołownia twierdzi, że o propozycji koalicji ze strony PO dowiedział się z YouTube’a.
To dopiero niezręczna sytuacja. Platforma w swoich postulatach zgłosiła chęć koalicji z… no z każdym właściwie. Najbardziej jednak chcieliby zapewne Szymona Hołownię – mają u niego znajomych, bo to właśnie do byłego tvn-owskiego wodzireja uciekają politycy PO.
Tylko, że Hołownia nie bardzo chce się z PO wiązać. Członków i tak im wykrada bez najmniejszego problemu, a koalicja z umierającą powoli partią byłaby samobójstwem.
W swoich mediach społecznościowych „polityk” dodał naprawdę upokarzający dla PO wpis:
„A zatem Koalicja proponuje kolejną koalicję. Z jednej strony naprawdę cieszę się, że przebudziliśmy opozycję z zimowego snu. Z drugiej niepokoi mnie planowanie małżeństwa bez pytania o zdanie wybranka. Trudno mówić o poważnym związku, gdy dowiadujesz się o nim z YouTube’a”.
Ups, to byłoby aż smutne, gdyby działo się komuś innemu. Co chwilę zmieniająca barwy Platforma, która wprost przyznaje, że dla władzy dogada się z każdym, długo jednak pracowała na to, co teraz ją spotyka.