REKLAMA
Strona główna Świat Europa Włosi mają dość lockdownu, chcą wrócić do normalności. Władze straszą czerwoną strefą

Włosi mają dość lockdownu, chcą wrócić do normalności. Władze straszą czerwoną strefą

ECDC twierdzi, że na koronawirusa "musi" zachorować 60 proc. ludzi zanim osiągnie się "odporność stadną". Zdj.ilustr. EPA/MASSIMO PERCOSSI Dostawca: PAP/EPA.
Obrazek ilustracyjny/ECDC twierdzi, że na koronawirusa "musi" zachorować 60 proc. ludzi zanim osiągnie się "odporność stadną". Zdj.ilustr. EPA/MASSIMO PERCOSSI Dostawca: PAP/EPA.
REKLAMA

Włosi mają już dość lockdownu i chcą wrócić do normalnego życia. Wczoraj centra Rzymu, Neapolu, Wenecji, Bergamo, czy Turynu wypełniły się mieszkańcami. Ci tłumnie wyszli na ulice, by odetchnąć od rządowych koronarestrykcji. Tymczasem władze, klasycznie w takich przypadkach, usiłują straszyć Włochów pogorszeniem sytuacji epidemicznej i powrotem do czerwonej strefy.

W Rzymie i Bergamo mieszkańcy tak tłumnie zgromadzili się na historycznych placach i ulicach, że władze zdecydowały o zamknięciu tych rejonów miast. Był to bowiem pierwszy weekend wznowienia normalnej obsługi przy stolikach w lokalach gastronomicznych w większości kraju. W Bergamo mieszkańcy opanowali także handlowe ulice, całkowicie paraliżując w nich ruch.

– To głupota – skomentował sytuację burmistrz Bergamo Giorgio Gori. – Jak tak to będzie wyglądać, znowu wrócimy do czerwonej strefy – grzmiał.

REKLAMA

– Nośmy maseczki i zachowujmy dystans, nie zapominajmy, że kryzys się nie skończył – wyzywała natomiast burmistrz Rzymu Virginia Raggi.

Rzymianie tłumnie zgromadzili się więc w restauracjach. Większość lokali było pełnych. Włosi spędzali też słoneczną sobotę nad morzem w dzielnicy Ostia oraz w podrzymskich miasteczkach. Podobnie jak w Rzymie, sytuacja miała się także w Neapolu, Turynie, Mediolanie i Wenecji.

Na wczoraj też zapowiedziano pierwszy dzień karnawału, który w tym roku – ze względu na mniemaną pandemię – organizowany jest wirtualnie. Jednak mieszkańcy Wenecji, jak i całego regionu, korzystali z uroków miasta, opanowując jego liczne zakątki.

Większe koronarestrykcje nie powstrzymały także mieszkańców Palermo, znajdującego się w pomarańczowej strefie, przed wyjściem z domów. Mieszkańcy zgromadzili się m.in. na plaży Mondello i korzystali z pięknej pogody. Temperatura sięgała bowiem 26 stopni.

Źródła: RMF FM/wprost.pl

REKLAMA