We Francji też mają aferę z zaszczepionymi poza kolejnością

Szpital amerykański w Neuily sur Seine Fot. Wikipedia
REKLAMA

Słynny szpital amerykański w Neuilly-sur-Seine zalazł się w ogniu krytyki, po tym jak się okazało, że poza kolejnością zaszczepiono w nim członków zarządu i niektórych darczyńców. W kraju zasady „égalité” to skandal tym większy.

O sprawie doniósł Huffington Post. Szczepienia poza oficjalnymi priorytetami zostały przyjęte bardzo źle. Dyrekcja szpitala zapewniała, że ​​zaoferowała szczepienia „wszystkim” pracownikom placówki. Minister zdrowia Olivier Véran jednak wyraził ubolewanie, jeśli informacje te są prawdziwe. „Nie zaakceptuję przywilejów” – dodał minister.

Szpital poza-kolejkowym szczepieniom nie zaprzeczył. Maiły one dotyczyć na początku stycznia około dwudziestu członków rady nadzorczej i kilku darczyńców. W tym samym czasie lekarze i personel pielęgniarski nadal czekał na pierwszą dawkę.

REKLAMA

Szpital przyznał się, że zaszczepił członków zarządu i kilku innych… „wolontariuszy”. Internauci kpią, że „dobroczynność” ze strony donatorów ma jednak cenę. Amerykański szpital w Paryżu to prywatna francusko-amerykańska placówka założona w 1906 roku. Obowiązują ją jednak te same zasady szczepień, co wszystkie inne szpitale.

Złość „ludu” powoduje też to, że w kład „Rady Gubernatorów” wchodzą dyplomaci, bankierzy, byli ministrowie i szefowie wielkich międzynarodowych korporacji. Akurat tych grup „lud paryski” niezbyt lubi.

REKLAMA