Konfederacja poparła protest mainstreamowych mediów. „Podatek uderzający w podstawowe prawa” [VIDEO]

Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz.
Jakub Kulesza i Dobromir Sośnierz. (Zdj. screen/Facebook)
REKLAMA

Konfederacja popiera protest prywatnych mediów „Media bez wyboru” i nie poprze ustawy prowadzącej do „zarżnięcia polskich mediów”, która uderza też w podstawowe prawa, wolności obywatelskie, w wolność słowa – oświadczyli posłowie Konfederacji.

„Popieramy ten protest i sprzeciwiamy się podwyżce podatków, a w tym przypadku wprowadzeniu podatku od reklam, który – tak jak każdy inny podatek, który jest przerzucalny na konsumenta – wpłynie na jakość i poziom życia w Polsce, wpłynie na wszystkich obywateli” – powiedział szef koła Konfederacja Jakub Kulesza na konferencji prasowej.

Poseł Krystian Kamiński podkreślił, że pomimo krytycznego stosunku do części mediów, które – według niego – przedstawiały „środowiska narodowe, wolnościowe, tradycyjne, często w karykaturalny sposób, pokazywały je błędnie”, Konfederacja nie jest „za tym, aby podatkami zarzynać media”. „W normalnym kraju dyskutuje się, debatuje, przekazuje informacje, a nie próbuje się zamykać usta mediom” – podkreślił.

REKLAMA

Projekt ustawy, który na początku lutego trafił do wykazu prac legislacyjnych rządu, Kamiński uznał za „tragiczny, skomplikowany, nieprecyzyjny, napisany na kolanie”, co doprowadzi do tego, że – jak ocenił – „większość nadawców, większość mediów będzie miała problem z ustaleniem, jakie koszty muszą ponieść”.

„PiS permanentnie podrzuca takie kukułcze jaja i mówi, że 'jak nie zagłosujecie za tym, to nie wspieracie Polski’. To jest fatalnie postawiona sprawa. Nie godzi się, aby rząd polski, aby PiS, takie rzeczy odgrywał. Dlatego dzisiaj mówimy jasno: nie będziemy popierali tak fatalnych ustaw, które godzą w dobro Polski i Polaków” – oświadczył Kamiński.

Poseł Dobromir Sośnierz przyznał, że protest spotkał się z „sympatią” w środowisku Konfederacji, która programowo sprzeciwia się podnoszeniu podatków, jednak zwrócił uwagę, że „takiej akcji media nie robiły, gdy nakładane były nowe podatki na innych”, w tym podatek od spółek komandytowych, czy zniesienie ulgi abolicyjnej dla Polaków pracujących za granicą.

„Powinniśmy zachować solidarność. Tak jak my w tej chwili zachowujemy solidarność z mediami, tak oczekiwalibyśmy, że media przyłączą się do protestów przeciwko innym podatkom, np. podatkowi cukrowemu, i z podobnym natężeniem energii będą przeciwko temu podatkowi protestować, informować o takich akcjach, do czego tym samym wzywamy” – oświadczył Sośnierz.

Poseł Michał Urbaniak zaznaczył, że Konfederacja chce „prostych i niskich podatków, przejrzystości w prawie podatkowym i „w ogóle w prawie”, tymczasem zaplanowane składki od reklam, to według niego „podatek, który jest bardzo skomplikowany, gdzie są niejasne progi, (i nie jest jasne) w których momentach, jaki podmiot ma płacić podatek, a w których nie ma płacić tego podatku”.

Urbaniak przyznał, że zrozumiałby, gdyby rząd chciał opodatkować takich gigantów, jak Google, Youtube, czy Facebook, gdyż „sprawiedliwie by było, aby jakikolwiek podatek w Polsce odprowadzały”, ale – jak zaznaczył – „w tym momencie dokładanie polskim podatnikom dodatkowych obciążeń, to działanie antypolskie, na które nigdy Konfederacja zgadzać się nie będzie”.

Kulesza przekonywał również, że rząd planuje wprowadzić „podatek uderzający w podstawowe prawa, wolności obywatelskie, w wolność słowa”. „Dlatego tym propozycjom się sprzeciwiamy, będziemy głosować przeciw i dołączamy do protestu mediów, które będą objęte tym podatkiem” – dodał szef koła Konfederacja.

Zgodnie z projektem ustawy, konsekwencją jej wprowadzenia będzie wprowadzenie składki z tytułu reklamy internetowej i reklamy konwencjonalnej. Zgodnie z założeniami połowa wpływów ze składek od reklam ma trafić m.in. do NFZ.

Znaczna część prywatnych mediów w środę protestuje we wspólnej akcji „Media bez wyboru”. Od rana telewizje TVN24 i Polsat News zamiast programu nadają specjalny komunikat. Na portalach TVN24, Onet i Interia czytelnicy nie przeczytają żadnego artykułu. Do akcji przyłączyły się również niektóre dzienniki.

(PAP)

REKLAMA