Aborcja podzieli Platformę? Lewicowe skrzydło PO chce się pozbyć „prawicy”

Paweł Zalewski poseł tzw "konserwatywnej" frakcji PO, która jest przeciwna temu, by zarząd PO bez uzgadniania z członkami nawoływał do wprowadzenia aborcji na życzenie. Zdjęcie: PAP/Leszek Szymański
Paweł Zalewski poseł tzw "konserwatywnej" frakcji PO, która jest przeciwna temu, by zarząd PO bez uzgadniania z członkami nawoływał do wprowadzenia aborcji na życzenie. Zdjęcie: PAP/Leszek Szymański
REKLAMA

Oczekuję, że zostanie zwołana konwencja partyjna, która rozpatrzy stanowisko zarządu w sprawie aborcji – powiedział poseł PO Paweł Zalewski, jeden z sygnatariuszy tzw. listu konserwatystów. „Zmiana stanowiska partii w tak fundamentalnej kwestii nie może dokonywać się decyzją zarządu” – przekonuje. Inny polityk „konserwatystów” przekonuje, że lewica PO chce się ich pozbyć.

Zarząd Krajowy PO przyjął w środę późnym wieczorem stanowisko partii w kwestii aborcji. Zostało ono ujęte w „Pakiecie Praw Kobiet”, na który – jak mówili politycy PO – składają się propozycje dotyczące bezpieczeństwa kobiet (deprawacja dzieci zwana  edukacją seksualną, fundowanie z pieniędzy podatników prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych, finansowanie zapłodnienia in vitro i badań prenatalnych oraz pomoc dla rodzin wychowujących dzieci z niepełnosprawnościami). W dokumencie „Nowa umowa społeczna” zarząd PO proponuje legalizację aborcji na życzenie – aborcję do 12. tygodnia ciąży po konsultacjach pacjentki z lekarzem i psychologiem.

Przeciwne temu jest tzw. konserwatywne skrzydło PO, które przygotowało własne stanowisko dotyczące aborcji. W liście wysłanym do zarządu grupa 21. parlamentarzystów PO zaznaczyła, że nie zgadza się na koncepcje zmierzające do zapewnienia aborcji na życzenie, podkreślając zalety tzw. kompromisu aborcyjnego z 1993 r. Przestał on obowiązywać po opublikowaniu październikowego wyroku TK.

REKLAMA

„Konserwatyści” z Platformy opowiedzieli się też za referendum.

Decyzja zarządu postawiła sygnatariuszy tego listu w mało komfortowej sytuacji. Jednak większość z nich uznała, że skoro zarząd pozostawia każdemu swobodę wyboru w głosowaniu, nie ma większego problemu. – Platforma Obywatelska jest partią pluralistyczną, jeśli chodzi o sprawy światopoglądowe, więc mamy prawo mieć różne poglądy – powiedział PAP senator Paweł Arndt. – Poza tym i tak w tej chwili nie mamy większości w parlamencie – dodał.

– Spodziewaliśmy się, że takie będzie stanowisko zarządu. Sam nie zmieniłem zdania i uważam, że najlepszą drogą do uzyskania jakiegoś konsensusu w tej sprawie jest referendum – powiedział poseł KO Tomasz Głogowski. Jego zdaniem, decyzja zarządu nie zmienia też tego, że „posłowie PO tak jak wyborcy są w sprawie aborcji bardzo podzieleni”. – Doceniam oczywiście to, że zarząd nie opowiedział się za pełną liberalizacją – zaznaczył. –Dotąd ta sprawa nas nie rozbiła, choć próbowano nią grać i mam nadzieję, że nie rozbije – dodał.

Poseł Marek Sowa przyznał, że stanowisko zarządu jest inne, niż sygnatariuszy listu, choć – jak dodał – „zarząd złożył deklarację w sprawie wolności światopoglądowej”. Decyzja po prostu odzwierciedla większość w zarządzie na dziś, widać, że ostatnie wydarzenia wpłynęły na nastroje także w naszej partii – przyznał.

Z kolei poseł Waldy Dzikowski mówi, że od 2001 roku PO „broniła kompromisu kilkadziesiąt razy”. – Stąd jestem do tego przywiązany – przyznał.

W jego opinii list tak bardzo nie różni się od stanowiska zarządu, a „w 80 procentach jest tożsamy”. Sygnatariusze listu także opowiadają się np. za deprawowaniem dzieci w szkołach przez tzw. edukatorów. Jedyną różnicą jest prawo kobiety do zabicia nienarodzonego dziecka do 12 tygodnia, po konsultacjach z lekarzem i psychologiem.

– Ale rozumiem, że stanowisko zarządu będzie podlegać szerokim konsultacjom – powiedział Dzikowski. – Zarząd, moim zdaniem, nie wykluczył zgody na referendum, jeśli byłyby sprzyjające warunki. A my w liście też postulujemy, żeby rozpocząć debatę i być może przeprowadzić referendum – zaznaczył.

Na wstępny charakter stanowiska zarządu zwraca także uwagę poseł Paweł Zalewski. – Dla mnie przyjęty w środę dokument jest ważnym stanowiskiem politycznym, pokazującym stanowisko zarządu, natomiast z punktu widzenia formalnego decyzje w ważnych sprawach światopoglądowych powinny być podejmowane przez partyjną konwencję – powiedział Zalewski PAP.

Oczekuję, że zarząd taką konwencję zwoła i na tej konwencji przedstawi swoje stanowisko do akceptacji. Wnoszę o to – zapowiedział. Konwencję partyjną zwołuje Rada Krajowa, a tę może powołać przewodniczący partii.

W opinii Zalewskiego, zwołanie konwencji w tej sprawie „to jest także kwestia upodmiotowienia członków Platformy„. Poseł przypomina, że obowiązująca deklaracja ideowa PO odwołuje się do „kompromisu aborcyjnego” z 1993 roku. – Jest więc oczywiste, że zmiana stanowiska partii w tak fundamentalnej kwestii nie może dokonywać się decyzją zarządu– ocenił.

W nieoficjalnych rozmowach platformiani konserwatyści też formułują różne opinie. – Najsmutniejsze jest to, jak ta lewicowo-liberalna flanka Platformy próbuje tym grać. Obrażają nas i starają się sprowokować do wyjścia. Zapewne dlatego, że poczuli, że jest nas niemało –  mówi poseł PO, kojarzony z konserwatystami.

– Ale jeśli ktoś miał wątpliwości, czy nasz list należało upubliczniać, to teraz chyba nie ma – zaznaczył.

Inny „konserwatysta” podkreśla, że skoro w jednym ugrupowaniu może być Szymon Hołownia i Hanna Gill-Piątek, których poglądy w kwestii aborcji są na antypodach, to w Platformie też mogą być ludzie o różnych poglądach w tej sprawie. Chodzi więc o to, by nie mieć – jak Hołownia – żadnych zasad. Prezentować poglądy w zależności od kalkulacji politycznej i porzucać je, gdy zdają się być przeszkodą w zdobyciu władzy.

Pod stanowiskiem zawartym w liście „konserwatystów” do zarządu podpisali się: Paweł Arndt, Halina Bieda, Mateusz Bochenek, Waldy Dzikowski, Krzysztof Gadowski, Tomasz Głogowski, Cezary Grabarczyk, Kazimierz Kleina, Stanisław Lamczyk, Antoni Mężydło, Czesław Mroczek, Jan Olbrycht, Tomasz Olichwer, Małgorzata Pępek, Kazimierz Plocke, Marek Plura, Ireneusz Raś, Bogusław Sonik, Marek Sowa, Wojciech Ziemniak i Paweł Zalewski.

REKLAMA