Co PiS ma do rolników? Kolejny chory pomysł, czyli pseudo reforma KRUS. „Tradycyjnej żywności po prostu nie będzie”

Oprysk pola. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Oprysk pola. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
REKLAMA

Najpierw ograniczenia w sprzedaży ziemi, później „piątka dla zwierząt”, a teraz pseudo reforma KRUS. Dawno nie było w Polsce rządu aż tak nieprzychylnego rolnikom.

Można sporządzić całkiem długie kalendarium nękania rolników przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Zaczęło się od razu poważnie i w iście totalitarnym stylu, gdy PiS zabronił rolnikom dysponować ich własną ziemią wedle uznania. Obecnie, od wprowadzenia reżimu, rolnik może sprzedać ziemię przede wszystkim innemu indywidualnemu rolnikowi. Dodatkowo nabywca takiej ziemi musi mieszkać i samodzielnie gospodarować w okolicy zakupionych działek przez 5 lat.

REKLAMA

Co przerażające, to iście komunistyczne rozwiązanie znalazło wielu popleczników po prawej stronie. Jak się okazuje lata komuny przyzwyczaiły Polaków, nawet tych „prawicowych”, do myśli, że państwo może decydować o cudzej własności. Ujawniła się także pogarda miastowych z lewa i prawa do ludzi wsi, gdy nawet konserwatyści pletli, że bez takiego prawnego chomąta polscy chłopi zaraz wyprzedadzą całą swoją ziemię zagranicznym nabywcom (oczywiście Niemcom, Żydom albo „ruskim”).

Później były pomysły wprowadzenia tzw. „piątki dla zwierząt Kaczyńskiego”. W projekcie były takie kwiatki, jak m.in. umożliwienie lewicowym działaczom przeprowadzania kontroli na gospodarstwach rolników.

Pomysł póki co jest zamrożony, ale PiS co jakiś czas przebąkuje, że do niego wróci.

Ostatnio w imię reżimu covidowego rolnika z Kaszub skazano na straty rzędu 10 milionów złotych, bo norki, które hodował mają podobno koronawirusa i trzeba je wybić. Nie dostanie żadnego odszkodowania.

Teraz z kolei pojawia się pomysł pseudo reformy KRUS i zmuszania rolników prowadzących działalność do płacenia ZUS. Obecnie KRUS to 700  zł kwartalnie. Po reformie byłoby to 1400 zł i nie kwartalnie, ale miesięcznie.

– To jest nie do przyjęcia, to uderzenie wymierzone w twarz polskich rolników. Ten podwójny KRUS dotyczy rolników, którzy prowadzą drobne przedsiębiorstwa. Wszyscy zostali wrzuceni do jednego worka – powiedział Michał Kołodziejczak, prezes AgroUnii. – Podwyżki KRUS-u i przerzucenie ich na ZUS spowodują, że dobrej, tradycyjnej, lokalnej żywności po prostu nie będzie. Stracą rolnicy, ale i całe polskie społeczeństwo – dodał.

Tymczasem w Internecie można przeczytać pochlebne komentarze dot. projektu reformy. Bo przecież przedsiębiorcy też mają trudno, więc – zdaniem wielu komentujących – należy takie same kłody rzucać pod nogi rolnikom.

To wszystko sprawia, że w Polsce nie opłaca się być rolnikiem, bo osoby wykonujące ten zawód są skazane na szereg utrudnień i upokorzeń. Najgorzej, że przez utrudnienia w sprzedaży ziemi rolnej trudno jest się przebranżowić – PiS przymusem przywiązał rolników do ziemi, jak w średniowieczu.

Źródło: money.pl

REKLAMA