
Piłkarz Nottingham Forest Lyle Taylor zapowiedział, że nie będzie już klękał przed meczami pokazując swe poparcie dla ruchu Black Lives Matter. Twierdzi, że to organizacja marksistowska wywołująca niepokoje rasowe.
Piłkarze angielskich Premier League i Championship wykonują upokarzający gest klękania na znak poparcia dla rasistowskiej i marksistowskiej organizacji BLM. Powoli jednak piłkarze zaczynają mieć dość tego upadlania się i symulowania poparcia dla idei, których się nie wspiera. Jednym z zawodników, który zapowiedział, że nie będzie już więcej klękał, jest Lyle Taylor czarnoskóry gracz Nottingham Forest z Championship
– Podjąłem tę decyzję, bo czułem, że mam już dość – powiedział piłkarz w wywiadzie dla radia LBC. – Za mało się przyjrzeliśmy tej organizacji BLM. Mówiłem wcześniej, że zgadzam się z przesłaniem, że życie murzynów też się liczy, że trzeba nieść przesłanie o nierówności rasowej i społecznej. One musza się skończyć. Ale przez to wspieramy też organizację marksistowską, która stara się zlikwidować policję, chce wykorzystać niepokoje społeczne i rasowe, aby forsować swój własny program polityczny, a czarni ludzie nic z tego nie mają – przekonywał Taylor.
Piłkarz mówił też, iż współczuje białym zawodnikom, którzy czują się zmuszani do klękania przed BLM, bo inaczej zostaną określeni jako rasiści.
Tyler, który sam jest czarnoskóry wcześniej już wielokrotnie wypowiadał się przeciwko politycznej poprawności i nieustannie zmieniającej się terminologii dotyczącej rasy. Wskazywał, że nawet taki termin „rasa mieszana”, z którym dorastał, został zmieniony na rzecz „podwójnego dziedzictwa”.
– Niektórzy ludzie mówią, że nie możesz powiedzieć czarny. Nie możesz powiedzieć rasa mieszana, bo jest to teraz podwójne dziedzictwo. Nie? Nie .Jestem rasy mieszanej. Moja mama jest biała, a tata czarny – powiedział. – Tata jest czarny, a nie kolorowy. Moja mama jest biała, a nie beżowa. Problem w tym, jakich słów używamy i jakich słów możemy używać. Powiedziano nam, że nie możesz tak często wypowiadać pewnych słów. Nie chcę, by nazywano mnie podwójnym dziedzictwem.