Ekofaszyzm w natarciu. Zielony mer Lyonu eksperymentuje na dzieciach i zabrania podawania mięsa w szkołach

Gregory Doucet, ekofaszystowski mer Lyonu z Partii Zielonych zabronił podawania dzieciom w szkołach mięsa. Zdjęcie: lyon.fr
Gregory Doucet, ekofaszystowski mer Lyonu z Partii Zielonych zabronił podawania dzieciom w szkołach mięsa. Zdjęcie: lyon.fr
REKLAMA

Mieszkańcy Lyonu mogą się przekonać na czym polega ekofaszyzm, jak będą wyglądać rządy zielonych fanatyków. Decyzja mera miasta we wszystkich stołówkach szkolnych w Lyonie podaje się ten sam, bezmięsny zestaw dań.

Przestańmy wkładać ideologię do talerzy naszych uczniów – zareagował minister Julien Denormandie na decyzję mera Gregory’ego Douceta. – Dajmy im do jedzenia to, co pozwala rosnąć, a mięso jest takim pożywieniem – dodał szef resortu rolnictwa, który nakazał zająć się sprawą prefektowi departamentu Rodanu.

W poniedziałek, w proteście „przeciw decyzji mera i braku zaangażowania władz państwowych”, rolnicy z departamentu Rodanu manifestowali przed ratuszem w Lyonie.

REKLAMA

Minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin określił decyzję mera jako „skandaliczną ideologię” i oskarżył Zielonych, że „nie tylko obrażają francuskich rolników i rzeźników”.Moralizatorska i elitarystyczna polityka wyklucza ludzi biedniejszych, gdyż wiele jest dzieci, które mięso do jedzenia mają tylko w stołówce – oświadczył szef MSW.

Doucet, który z poparciem komunistów i socjalistów został merem Lyonu twierdzi, że przy podejmowaniu decyzji nie kierował się ideologią tylko troską o sprawność w dostarczaniu produktów w czasie pandemii Covid-19.

Przedstawiciele większości w Radzie Miejskiej Lyonu podkreślają, że w stołówkach wciąż podawane będą jajka i ryby. Ich zdaniem taki jadłospis, zawierając wszelkie konieczne wartości odżywcze, dostosowany jest do gustu większości uczniów.

Laurent Wauquiez, przewodniczący regionu Rodan-Alpy, potępił na swej stronie na Facebooku decyzję mera, nazywając ją „prowokacją i szczególną formą hipokryzji” Zielonych i skrajnej lewicy. Niektórzy, jak uczestnicy porannego programu w telewizji C-News, twierdzą, że w bezmięsnym menu chodzi o to, by jedzenie było „halal”, czyli dozwolone dla muzułmanów.

Na początku lutego sąd administracyjny w Nimes unieważnił decyzję mera Beaucaire (departament Gard) Juliena Sancheza, który zakazał zastępczych jadłospisów w stołówkach szkolnych w dniach, w których podawano wieprzowinę. – Następnym etapem będzie jedzenie halal w stołówkach. Mam wrażenie, że jestem w Arabii Saudyjskiej – cytuje dziennik „Le Figaro” mera z prawicowego Zjednoczenia Narodowego.

„Dokonanie zmian na szczeblu lokalnym nie jest proste i zabiera dużo czasu” – tłumaczył w wywiadzie radiowym sytuację z posiłkami w stołówkach Jean Petaux, politolog z Instytutu Nauk Politycznych w Bordeaux.

Sytuacja w Lyonie pokazuje jak będzie wyglądał świat gdy do władzy dojdą tacy ekofaszyści jak mer Lyonu, czy europoseł Spurek. Ci ludzie uważają, że będą decydować o tym co inni jedzą. Pierwszym państwem na świecie, które chciało ustalić dietę dla obywateli była nazistowska III Rzesza. To Hitler, fanatyk weganin chciał narzucić wszystkim Niemcom menu. Teraz w jego ślady idą kolejni fanatycy jak mer Lyonu. Rada Miejska Lyonu łaskawie zgadza się na jajka i ryby twierdząc, że zawierają niezbędne składniki. Ekofanatycy z Lyonu traktują cudze dzieci jak swoja hodowlana własność.

REKLAMA