
Wojciech Cejrowski przypomniał na Facebooku swą dawną rozmowę z Markiem Kotańskim, którą przeprowadzał w rękawiczkach i za szklaną szybą. – Wtedy chodziło o prawo każdego do jego strachu (…) dzisiaj chodzi o WOLNOŚĆ osobistą każdego z nas do niezasłaniania się szybą ani maską – przekonuje.
– Gdy 26 lat temu w „WC Kwadransie” rozmawiałem z Markiem Kotańskim przez szybę (w obawie przed wirusem), lewica mnie wyśmiała. A dziś? Sami stawiają zapory z plexi. Wyszło na to, że jestem prorokiem lewicy. Ha, ha, ha… – napisał Cejrowski.
Chodzi o program, do którego Cejrowski zaprosił Kotańskiego, twórcę Monaru – ośrodka, w którym leczył między innymi b. narkomanów, chorych na AIDS. WC przywitał się podając rękę przez rękawicę, a rozmowa odbywała się przez szybę.
Takie zachowanie wywoływało, nawet po latach, oburzenie środowisk lewicowych. Cejrowski miał rzekomo nie okazać szacunku chorym na AIDS. Artykuł z takim oburzeniem jest ciągle dostępny m.in. w „Gazecie Wyborczej”, która dziś przoduje w straszeniu COVID-19.
Pod cytowanym wyżej krótkim wpisem rozgorzała zażarta dyskusja, do której postanowił włączyć się sam Wojciech Cejrowski. – Kto nie żył w tamtych czasach (jako osoba dorosła) i nie zna kontekstów, ma prawo nie rozumieć o co szło. Wtedy chodziło o WOLNOŚĆ osobistą i teraz też – podkreśla.
– Wtedy chodziło o prawo każdego do jego strachu, nawet jeżeli strach jest nieracjonalny – strach przed nieznanym. Ludzie przeganiali Kotańskiego z jego domami Monaru, bo się bali zarazić. I broniłem ich prawa do strachu. A Kotański to ROZUMIAŁ – dodaje.
– Zgodził się wystąpić, dogadaliśmy się wcześniej na tę szybę, wiedział w co wchodzi, a dodatkowo podałem mu rękę przez wełniane rękawiczki. OBAJ wiedzieliśmy o czym mowa i On ROZUMIAŁ, że ludzie się boją tych jego ośrodków – przypomina Cejrowski.
Jak dodaje, podobną sytuację mamy dziś w związku z COVID-19. – Dzisiaj z kolei nadal chodzi o WOLNOŚĆ osobistą każdego z nas do NIE-zasłaniania się szybą ani maską. Boisz się zarazy, to się zasłaniaj, ale nie każ mi żebym ja się zasłaniał, gdy się nie boję – podkreśla podróżnik.
– Wtedy lewacy wyśmiewali i zwalczali WOLNOŚĆ do strachu przed wirusem, a dzisiaj wyśmiewają i zwalczają WOLNOŚĆ do braku strachu przed wirusem – dodaje. W tym punkcie można się czepiać semantyki i tego, że wolność może być jedynie od, a do może być prawo.
– Lewacy zawsze zwalczają Twoją wolność osobistą. Zawsze, wszędzie i wszyscy lewacy jak leci. Tacy są. Dlatego należy zwalczać i tępić lewaków – kończy swój wpis Wojciech Cejrowski.