
Jak się okazuje, Daniel Obajtek jest człowiekiem wielu talentów. Od jesieni ubiegłego roku jest wspólnikiem w nowo powstałej firmie deweloperskiej Linda Dom, a rada nadzorcza Orlenu, w którym Obajtek jest prezesem, nie ma nic przeciwko.
Daniel Obajtek jest w spółce wspólnikiem razem z Pawłem Rząsą. Siedziba ich firmy znajduje się w małopolskiej wsi Królówka. Według Rząsy firma dopiero startuje.
Z Obajtkiem-deweloperem trudno się jednak skontaktować – nie ma bowiem osobnego firmowego maila. Nie ma innej opcji – aby załatwić jakiś interes, trzeba kontaktować się przez Orlen.
PKN Orlen nie widzi żadnego konfliktu interesów i w komentarzu dla „Gazety Wyborczej” przyznaje, że na deweloperską działalność prezesa zgodziła się rada nadzorcza państwowego giganta.
Obajtek miał kupić ziemię obok niewielkiego osiedla domków szeregowych firmy DP Invest z Myślenic (tę firmę z kolei założyła partnerka Obajtka).
Firma „w siedem miesięcy zgromadziła niezbędne zgody i pozwolenia, postawiła domy aż po dach. Pierwsze dwa już sprzedała, kosztują ok. 500 tys. zł” – podaje „Wyborcza”.
Trzeba przyznać, że Daniel Obajtek to bardzo obrotny człowiek. Skoro jednak tak dobrze mu idzie na innych polach i potrafi różne rzeczy załatwić szybciej lub taniej (oczywiście wszystko jest – jak twierdzi – legalne), to dlaczego cena paliwa wciąż jest taka wysoka?
Szarzy zjadacze chleba – polscy kierowcy – też chcieliby skorzystać z jego midasowego dotyku, a tu jakoś takich postępów (jakie ma w innych branżach) nie widać.
Źródło: GW