Reforma dyplomacji już działa? Brat Rachonia z TVP kierownikiem w ambasadzie Polski w USA

Michał Rachoń - prowadzący program "Woronicza 17". / foto: Prt Sc TVP Info
Michał Rachoń - prowadzący program "Woronicza 17". / foto: Prt Sc TVP Info
REKLAMA

Kontrowersyjna ustawa wprowadzająca zmiany w działaniu dyplomacji ma wejść w życie 3 miesiące po tym, jak prezydent Andrzej Duda ją podpisał. Już teraz jednak pojawiają się zmiany kadrowe, które wzbudzą ciekawość mediów.

Dlaczego ustawa budzi takie kontrowersje?

W myśl nowych przepisów członkiem kadry dyplomatycznej będzie mogła zostać osoba, która nie ma odpowiedniego wykształcenia (nie ukończyła wymaganej do tej pory aplikacji dyplomatycznej) i np. nie zna języków obcych.

REKLAMA

„Ustawa umożliwia otwarcie dostępu do karier dyplomatycznych przedstawicielom nauki, ekspertom, ludziom biznesu, urzędnikom z doświadczeniem międzynarodowym, przez umożliwienie zwolnienia z wymogu ukończenia aplikacji dyplomatyczno-konsularnej lub seminarium dyplomatyczno-konsularnego osób, których doświadczenie gwarantuje fachowe wykonywanie obowiązków członka zawodowej służby zagranicznej. Ustawa wprowadza także nową kategorię pracownika zagranicznego, która umożliwia zatrudnienie na placówce osoby znajdującej się dotychczas poza służbą zagraniczną, która wraz z osiągnięciem 3-letniego stażu pracy będzie mogła przystąpić do zawodowej służby zagranicznej” – czytamy.

Brat Rachonia z TVP kierownikiem w ambasadzie Polski w USA

Serwis Wirtualne Media informuje, że Nikodem Rachoń, brat prezentera TVP Michała Rachonia objął stanowisko kierownika komunikacji w ambasadzie Polski w Stanach Zjednoczonych.

Wcześniej Nikodem Rachoń był związany z Grupą Energa, gdzie kolejno pełnił funkcję głównego eksperta ds. marketingu i komunikacji, dyrektora zarządzania marką, zastępcy dyrektora marketingu i komunikacji oraz kierownika wydziału CSR.

Brat Rachonia pracował również jako wykładowca w Akademii Morskiej w Gdyni, a także był asystentem Krzysztofa Hołowczyca z Platformy Obywatelskiej podczas części jego kadencji w Parlamencie Europejskim.

Czy Nikodem Rachoń ma wykształcenie potrzebne do pracy dyplomaty? Cóż, nie nam to oceniać – z zawodu jest… filozofem.

Reforma dyplomacji podzieliła PiS. Kaczyński był przeciw ustawie

Posłowie wszystkich partii bardzo się podzielili w lutowym głosowaniu nad ustawą. Za przyjęciem ustawy opowiedziało się 233 parlamentarzystów (230 z klubu PiS, 2 z Konfederacji – narodowiec Robert Winnicki i wolnościowiec Dobromir Sośnierz oraz poseł niezrzeszony Lech Kołakowski).

Przeciw zagłosowało 214 posłów (Jarosław Kaczyński z PiS, 130 z klubu KO, 48 z Lewicy, 22 z Koalicji Polskiej, 8 z Konfederacji, 3 z koła Polska 2050 oraz dwoje posłów niezrzeszonych – Ryszard Galla i Agnieszka Ścigaj). Od głosu wstrzymało się 6 polityków: Tadeusz Cymański, Konrad Berkowicz, Paweł Kukiz oraz trzech innych członków klubu Kukiz’15.

Andrzej Duda podpisał ustawę. Co jeszcze się zmieni?

Mimo, iż wicepremier Kaczyński ustawy nie poparł, to prezydent Duda ją podpisał. Ustawę wejdzie w życie po trzech miesiącach od złożenia na niej prezydenckiego podpisu.

W polskie dyplomacji zajdzie wiele zmian. Powołany zostanie na przykład Szef Służby Zagranicznej. To zupełnie nowa funkcja. Szef Służby Zagranicznej „w sposób spójny, całościowy i wizerunkowy kierowała służbą zagraniczną oraz budowała jej etos oparty na zasadach spójności, dyspozycyjności, dyscypliny, dyskrecji, służby państwu, profesjonalizmu, permanentnego podnoszenia kompetencji oraz jasnych kryteriach sukcesu i awansu”.

„Szef Służby Zagranicznej osiągnie powyższe cele poprzez organizację szkoleń i wskazanie odpowiednich kryteriów oceny członków służby zagranicznej, kierowanie procesem zarządzania zasobami ludzkimi w służbie zagranicznej, czuwanie nad przestrzeganiem zasad służby zagranicznej, nadawanie stopni dyplomatycznych, kierowanie Akademią Dyplomatyczną, monitorowanie i nadzorowanie wykorzystania środków finansowych na wynagrodzenia członków korpusu służby zagranicznej” – czytamy w uzasadnieniu.

Czy zmiany te rzeczywiście pomogą w usprawnieniu działania polskiej służby dyplomatycznej? Czy też ułatwią tylko obsadzanie stanowisk w dyplomacji „swoimi ludźmi” (brak wymogu aplikacji na pewno w tym pomoże)? Zmianę będzie można ocenić dopiero po kilku latach od jej wprowadzenia.

Źródło: NCzas, Wirtualne Media

REKLAMA