Kaczyński walczy o większość. Kukiz i Zandberg zamiast Ziobry i Gowina?

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Fot. PAP
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki. Fot. PAP
REKLAMA

Czy Jarosław Kaczyński boi się wcześniejszych wyborów? Okazuje się, że szef PiS zaczyna kokietować Pawła Kukiza, a nawet skrajną lewicę z Razem.

Jarosław Kaczyński ma w Sejmie większość zaledwie kilku posłów. PiS jest skonfliktowane z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry i Porozumieniem Jarosława Gowina. Niektórzy posłowie tych formacji wprost grożą Kaczyńskiemu, że odejdą z klubu parlamentarnego, jeśli nie spełni ich oczekiwań (np. odszkodowań dla przedsiębiorców).

Dlatego Kaczyński ma szukać zmienników w miejsce Ziobry i Gowina. Jak donosi „Newsweek”, Kaczyński chce utrzymać się do końca kadencji w ramach „śmieciowej koalicji”.

REKLAMA

Chodzi o Pawła Kukiza i Adriana Zandberga. Temu pierwszemu wódz PiS obiecuje realizację jego „ustrojowych postulatów” w zamian za poparcie w kluczowych dla siebie głosowaniach.

Ale Kukiz nie jest jedynym, którego kusi szef PiS. W grę wchodzi też ośmiu posłów Razem.

Posłom Zandberga podoba się zwalczanie „burżuazji”. PiS kusi Razem podnoszeniem podatków i ograniczaniem praw przedsiębiorców.

Co ciekawe, według „Newsweeka” PiS miało też sondować polityków Konfederacji. Do tego wątku odniósł się poseł Artur Dziambor, który zażartował, że do niego wódz PiS się nie odzywał.

Niemniej poszukiwania nowych koalicjantów de facto potwierdził nie kto inny, a … Zbigniew Ziobro. Minister Sprawiedliwości w rozmowie z tygodnikiem „Sieci” stwierdził, że „Zjednoczona Prawica” prowadziła rozmowy o poszerzeniu koalicji już przed wyborami prezydenckimi.

– Wiemy też, że rozmowy o poszerzeniu koalicji o PSL były prowadzone jeszcze przed wyborami prezydenckimi. (…) Nie będziemy jednak – mówię tu o Solidarnej Polsce – w jednym rządzie z PSL, rozbieżności są zbyt duże – rzucił Ziobro.

Prezes Solidarnej Polski tłumaczył, że „rozdźwięki” między jego ugrupowaniem a PiS pojawiły się w kwestii „zagrożenia polskiej suwerenności”, jakie widzi na Zachodzie i „w procesach, które zachodzą w UE”.

Źródło: Newsweek / Sieci

REKLAMA