Wspólny start PiS z Porozumieniem i Solidarną Polską pod znakiem zapytania? Gowin: żadnych wiążących ustaleń nie ma

Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro. Źródło: Twitter/Anita Czerwińska rzecznik PiS
Mateusz Morawiecki, Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro. Źródło: Twitter/Anita Czerwińska rzecznik PiS
REKLAMA

Coraz częściej słyszymy o kłopotach w koalicji rządzącej. Okazuje się, że obecnie nawet wspólny start w przyszłych wyborach stoi pod znakiem zapytania.

Jarosław Gowin był gościem „Rozmowy Piaseckiego” w TVN24. Wicepremier był pytan m.in. o głosowanie ziobrystów ws. tzw. „Funduszu Odbudowy”. Polityk nie widzi problemu w tym, że Solidarna Polska zagłosowała inaczej niż PiS i Porozumienie.

W ważnych sprawach czasami trzeba się spierać. Sam, posłowie Porozumienia zajmowaliśmy odrębne stanowisko rok temu w bardzo ważnej sprawie, jaką była formuła wyborów prezydenckich. Skoro sam przyznaję sobie prawo do tego, żeby zajmować odmienne stanowisko niż reszta koalicji rządowej, to dlaczego miałbym tego prawa odmawiać kolegom, koleżankom z Solidarnej Polski? – stwierdził Jarosław Gowin w „Rozmowie Piaseckiego” TVN24.

REKLAMA

Do tej pory częściej Zjednoczonej Prawicy stawiano zarzuty, że głosujemy według jednej linii, że jest dyktat, a w każdym razie zdecydowana dominacja jednej z partii. Uważam że pluralizm jest wewnętrzną siłą Zjednoczonej Prawicy, chociaż podpisuję się praktycznie pod każdym słowem premiera Morawieckiego, które pan przytoczył. Między innymi dlatego w grudniu ubiegłego roku odwiedziłem PE, spotkałem się z sześcioma komisarzami, żeby doprowadzić do jakiegoś kompromisu w sprawie budżetu unijnego. Konsekwencją tego kompromisu, dobrego kompromisu dla Polski i dla Europy, jest również dla Polski i dla Europy Europejski Fundusz Odbudowy i Odporności – dodał wicepremier.

Spory w koalicji rządzącej rozwiążą się do wyborów?

Jarosław Gowin jest dobrej myśli – twierdzi, że problemy tzw. „Zjednoczonej Prawicy” zdążą się rozwiązać do wyborów.

To było wczorajsze głosowanie. Uważam że mamy za sobą pewien ważny etap w relacjach Zjednoczonej Prawicy. Znika istotna oś sporu. Sądzę, że w najbliższych dwóch latach, 2,5 roku, czyli do wyborów, które zaplanowane są zgodnie z Konstytucją na jesień 2023 roku, już tego typu tak ostrych sporów nie będzie – stwierdził.

Polityk przyznaje jednak, że wspólny start stoi pod znakiem zapytania.

Taka propozycja [dotycząca wspólnego startu w wyborach w 2023 roku] z ust premiera Kaczyńskiego padła, natomiast żadnych wiążących ustaleń nie ma. Ona padła, udzielenie odpowiedzi przez Solidarną Polskę oraz Porozumienie wymaga wyjaśnienia tych spraw, o których już wspomniałem, bo pewne rozbieżności są nie tylko na linii PiS-Porozumienie, ale także PiS-Solidarna Polska. Jeżeli te rozbieżności znikną, jeżeli w 2023 roku okaże się, że Zjednoczona Prawica jest dalej taką formułą polityczną, która ma akceptację Polaków, to wtedy pójdziemy do wyborów razem, ale 2,5 roku w polityce to jest epoka. Dzisiaj za wcześnie cokolwiek przesądzać – mówił w TVN24.

Źródło: TVN24

REKLAMA