
Kaszuby Północne zmagają się z największą jak do tej pory inwazją owadów. Choć zjawisko to jest cykliczne, to według mieszkańców Półwyspu Helskiego – nigdy nie był jeszcze tak źle.
Mieszkańcy kaszubskiej nordy nie mogą spokojnie wychodzić z domu, bo chmary owadów natychmiast wlatują im do ust czy oczu. Gdy jadą samochodem to owady rozbijają się o przednią szybę.
Zjawisko to jest cykliczne na północy – w tym roku jedna przypomina ósmą plagę egipską.
– Te owady pojawiają się u nas co roku – mówi Piotr Lisakowski z Jastarni. – Choć zazwyczaj można je było zaobserwować w okolicach wyjazdu z Władysławowa w stronę Chałup. W tym roku są już w Kuźnicy, a nawet dotarły do Jastarni.
Owady z wyglądu przypominają komary, ale najprawdopodobniej są to niegroźne dla człowieka jętki lub ochotki.
Aleksander Celarek, który w Chałupach pracuje przy malowaniu łodzi, uskarża się, że nie może przez nie wykonywać swojej pracy.
– Wpadają do farby, przyklejają się – mówi. – No ale cóż zrobić, muszę przeczekać.
Inwazja owadów. Skąd wzięły się na Półwyspie Helskim?
– W czasie ich krótkiego życia, jako postacie dorosłe, w ogóle nie pobierają pokarmu. Ich celem, po opuszczeniu formy larwalnej jest tylko i wyłącznie rozmnożenie się, dlatego możemy obserwować rójki, czyli masowe loty wielu osobników owadów w celu znalezienia partnera i kopulacji, które są zupełnie naturalnym zjawiskiem w przyrodzie – mówi dr Paulina Kozina z Uniwersytetu Gdańskiego. – Takie masowe, kilkudniowe, pojawy owadów mogą być problemem w komunikacji samochodowej lub lotniczej.
– Choć tej pory nie badano tego zjawiska, można zauważyć znaczną nadwrażliwość mieszkańców terenów, na których występują rójki ochotek – tłumaczy dr Kozina. – Należy pamiętać, że te muchówki są ważnym składnikiem pokarmowym wielu organizmów wodnych (larwy ochotek to pokarm dla ryb) oraz lądowych (dorosłe są składnikiem pokarmu m.in. ptaków). Korzyści wynikające z obecności ochotek w łańcuchu pokarmowym wielu zwierząt przeważają nad kilkudniowym dyskomfortem wynikającym z ich rójek.
Źródło: Dziennik Bałtycki