Polski Ład. Rząd chciałby zadłużyć się u Polaków. Państwo chce pieniędzy z naszych kont w zamian za…

Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin Źródło: PAP
Mateusz Morawiecki, Jacek Sasin Źródło: PAP
REKLAMA

Nowy „Polski Ład” trzeba jakoś sfinansować. Rząd w Warszawie dostrzega, że na kontach Polaków leży jeszcze sporo pieniędzy, do których nie ma dostępu i chciałby to zmienić.

Rząd chciałby niejako przechwycić pieniądze „zalegające” na kontach Polaków i proponuje zakup obligacji skarbowych. Bo nie wszystko przecież można nam zabrać w podatkach.

Niedawno do podejmowania takich działań zachęcał w Polskim Radiu wicepremier Jacek Sasin. – Przy tak niskim oprocentowaniu lokat w bankach, liczymy, że Polacy, zamiast trzymać tam pieniądze, będą chętnie nabywać obligacje Skarbu Państwa – zaznaczył.

REKLAMA

Według założeń projektu wynika, że obligacje rozwojowe można będzie nabyć już za 100 zł – nie wiadomo jednak jak ostatecznie będzie to wyglądać, bo konkurencyj w stosunku do resortu Sasina, Ministerstwo Finansów, ma jeszcze inny pomysłów.

MF chciałby sprzedawać obligacje rozwojowe za 400 zł za jeden papier, by za pozyskane od Polaków pieniądze sfinansować część pomysłów zawartych w nowym „Polskim Ładzie”.

Założenie jest takie: inwestycja w obligacje będzie zwolniona z „podatku Belki”, a minimalny okres emisji to 5 lat.

Inna zachęta to obligacje rodzinne, które mogą nabywać beneficjenci programu 500plus.

Na ten moment jednak Polacy nie biją się o państwo obligacje. Skupują je głównie banki – NBP kupił obligacje skarbowe na łączną kwotę 74,8 mld zł.

Dla rządu to mało. Państwo chciałoby mieć dostęp do 1023,1 mld zł, które są odłożone na kontach Polaków.

W podobny sposób u obywateli zadłuża się Cesarstwo Japonii. To państwo ma już u swoich obywateli dług w wysokości 240 proc. PKB.

Obecnie Polsce nie grozi podobny rozwój wydarzeń, bo Polacy chętniej wypłacają gotówkę i dokładają ją fizycznie do przysłowiowej „skarpety”, niż skupują państwowe obligacje.

Źródło: money.pl

REKLAMA