
Nawet 500 zł na osobę chcą wydać Polacy, by móc spędzić czerwcowy urlop w Polsce. Drogo jest wszędzie – na Mazurach, na Kaszubach i w górach.
Po raz pierwszy od niemal roku hotelarze mogą zarabiać. Ten rok, przez który władza odejmował im od ust, przełoży się jednak na ceny. Mimo to – ludzie chcą spędzić czerwcowy urlop w Polsce i trudno już o wolne miejsca gdziekolwiek.
– Widzimy wzrost liczby rezerwacji na czerwcówkę aż o połowę w porównaniu z okresem sprzed pandemii i trzykrotny przyrost w stosunku do zeszłorocznego długiego weekendu w czerwcu – wylicza w rozmowie z „Rzecząpospolitą” Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl.
– Sprzedaliśmy praktycznie wszystko, co można było sprzedać – tłumaczy Leszek Mięczkowski, prezes Grupy Dobry Hotel, do której należy dwanaście obiektów nad morzem i w górach.
Zainteresowanie noclegami jest tak duże, że właściciele co chwilę odnotowują kolejne rekordy wejść i zapytań na swoje strony.
– Niemal codziennie od połowy kwietnia pobijamy jakiś rekord – mówi prezes Nocowanie.pl Tomasz Machała. – Widzimy, że zainteresowanie wakacjami w domkach znacznie przekracza wielkość dostępnej bazy noclegowej. Dlatego chcemy przekonać właścicieli nieruchomości wakacyjnych, domków letniskowych, którzy do tej pory samodzielnie korzystali z takich lokalizacji lub udostępniali je tylko rodzinie czy znajomym. W tym roku warto rozważyć wynajmem, można zarobić bez wielkiego kłopotu kilka tysięcy złotych – wyjaśnia.
Z analiz IMAS International przeprowadzonych na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i Rzetelnej Firmy wynika, wynika, że co trzeci Polak zamierza wyjechać na długi weekend czerwcowy. 96 proc. rodaków chce go spędzić w Polsce.
Duże zainteresowanie to ratunek dla firm, które przez ostatni rok był prześladowane przez państwo.
Zaległości firm gastronomicznych wzrosły w tym ponurym okresie o 28 proc., a obiektów noclegowych aż o 41 proc.
W Polsce jednak wcale nie jest tanio. Aby gdzieś wyjechać – trzeba będzie sięgnąć głębiej do portfela.
– Chęć Polaków do korzystania z krajowej oferty turystycznej w długi weekend to pozytywny sygnał dla branż, które chcą odrobić straty po wielu miesiącach zamrożenia. Według naszego badania, najwięcej, bo prawie połowa turystów, wyda na wyjazd od 300 do 500 zł na osobę. Co piąty ankietowany przyjmuje budżet w wysokości od ponad 500 zł do 1000 zł, a 8 proc. badanych go przekroczy. Co czwarty Polak na wyjazd zamierza przeznaczyć poniżej 300 zł. Na pieniądze turystów liczą przede wszystkim bary i restauracje. Ich łączne zadłużenie w pandemii wzrosło o 28 proc. i obecnie wynosi 210 mln zł – wskazuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.
Źródło: gazeta,pl, „Rzeczpospolita”