
W domu brata prezydenta Emmanuela Macrona, Laurenta, na północy Paryża, pojawił się człowiek z ofertą sprzedaży dywanów. Wyglądał na Turka, co w czasach napiętych relacji Paryża i Ankary zaalarmowało służby wywiadowcze.
Zdarzenie miało miejsce dwa tygodnie temu, ale dopiero teraz informacje przedostały się do mediów.
Sprzedawca dywanów zasiał panikę w domu brata prezydenta Macrona, zaalarmowano też służby wywiadowcze.
Dalej jednak mieliśmy już do czynienia z prawdziwą burleską. Według informacji dziennikarza „Le Point” Aziza Zemouriego, typ wyglądał na Turka i w dodatku oferował… „dywany perskie”. Wszczęto dochodzenie.
Dalej było już jednak tylko śmiesznie. Sprzedawca okazał się nie Turkiem, ale Cyganem. W dodatku nie miał pojęcia o więzi łączącej lokatora domu z Emmanuelem Macronem i rzeczywiście usiłował opchnąć swój towar jako okazyjny „perski dywan”.
41-letni Laurent Macron jest młodszym bratem Prezydenta. Specjalizuje się w radiologii kardiologicznej i naczyniowej w prywatnej klinice w departamencie Seine-Saint-Denis. Z całej historii najpewniej najgłośniej uśmiał się Erdogan…
Après une rapide enquête, le marchand de tapis est issu de la communauté des gens du voyage et ne connaissait pas la qualité du propriétaire de la maison située au Nord de Paris.
— aziz zemouri (@azizzemouri1) June 1, 2021