
Policja zatrzymała nauczycielkę, która uprawiała seks z swoim uczniem. Chłopak twierdzi, że kocha 35-latkę i nie godzi się na takie działania. Historia niczym wzięta z życia prezydenta Francji Emmanuela Macrona.
12 lat więzienia grozi 35-letniej nauczycielce z Wisconsin. Kobieta jest oskarżona o uprawianie seksu ze swoim nastoletnim uczniem.
Sprawa wyszła na jaw, bo ktoś doniósł policji o romansie 17-latka z 35-latką. Chłopak jest wściekły na policję i twierdzi, że kocha kobietę.
Informacje o romansie szybko dotarły do władz szkoły Portage High School. Dyrekcja zdecydowała o usunięciu nauczycielki z pracy.
Z informacji, które trafiły do mediów wynika, że nauczycielka uprawiała seks z uczniem co najmniej dwa razy. Odbywało się to za obopólną zgodą.
Kobieta zeznała, że uświadomiła chłopaka, w czym będą uczestniczyć, i że jest to karalne. Jednak oboje zdecydowali się „złamać prawo”.
Teraz kobieta stanie przed sądem.
Z takiego obrotu sprawy zadowolona jest matka 17-latka. Nie kryła wdzięczności informatorowi, który powiadomił o romansie syna z nauczycielką.
„Cieszę się, iż osoba, która zgłosiła niewłaściwy związek, postąpiła jak trzeba” – powiedziała w rozmowie z Daily Mail. Matka wierzy, że wkrótce sprawa się zakończy, a syn zapomni o nauczycielce.
Źródło: Daily Mail