
Sławomir Nowak w kwietniu wyszedł z aresztu. Teraz Sąd Apelacyjny zdecydował, że były minister wróci do aresztu, jeśli nie wpłaci gigantycznego poręczenia.
Nagły zwrot w sprawie Sławomira Nowaka. Były minister transportu został zwolniony w kwietniu z aresztu, jednak niebawem może do niego wrócić.
Wobec Nowaka zastosowano dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu i nakaz wpłaty miliona złotych poręczenia majątkowego.
Obrońcy Nowaka mieli czas do 26 kwietnia na wpłatę pieniędzy, ale złożyli wniosek o wstrzymanie wykonania postanowienia w tym zakresie do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia.
Teraz Sąd Apelacyjny w Warszawie zadecydował, że Nowak musi wpłacić milion złotych poręczenia majątkowego na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Do tego czasu wróci do aresztu.
Sędzia Sądu Apelacyjnego Dorota Radlińska wnosiła o wyłączenie jej z rozpatrywania tej sprawy. To ona wcześniej sądziła Nowaka za zatajenie w pięciu oświadczeniach majątkowych zegarka wartego ponad 20 tysięcy złotych.
Wniosek został jednak odrzucony.
Były minister transportu w rządzie Donalda Tuska został zatrzymany przez CBA w lipcu 2020 roku. Jest podejrzany o czyny korupcyjne – w tym przyjmowanie łapówek za przyznawanie kontraktów na budowę i remont dróg na Ukrainie, gdy był szefem Ukrawtodoru.
Prokuratura zarzuca mu również pranie pieniędzy.
Źródło: Rzeczpospolita