
W Rzeszowie trwa ostatni tydzień kampanii wyborczej. Ruch „Pilnuj Wyborów” zapowiada kontrolę liczenia głosów, a Grzegorz Braun szykuje się do drugiej tury.
Już 13 czerwca odbędą się przedterminowe wybory na prezydenta Rzeszowa. O urząd walczy Konrad Fijołek, Marcin Warchoł, Ewa Leniart i Grzegorz Braun.
Z najnowszego badania dla wspierającego PiS tygodnika „Do Rzeczy” wynika, że prowadzi kandydat zjednoczonej opozycji. Jednak wszystko wskazuje na to, że odbędzie się druga tura.
Z sondażu Centrum Badań Marketingowych Indicator wynika, że Fijołek ma 39 proc. poparcia, kandydat Zbigniewa Ziobry 20 proc., kandydatka PiS 15 proc., a kandydat prawicy 14 proc. Aż 12 proc. respondentów nie wiedziało na kogo odda głos.
Różnica między Warchołem, Leniart i Braunem jest na tyle niewielka, że kandydat Konfederacji ma spore szanse, aby wejść do drugiej tury. Sondaż Centrum Badań Marketingowych Indicator przygotował warianty starcia Fijołka z kandydatami Solidarnej Polski i PiS w drugiej turze – w obu zdecydowanie wygrywa kandydat zjednoczonej opozycji.
Co jednak, gdyby Fijołek starł się z Braunem? Kandydat Konfederacji chce się o tym przekonać, dlatego nie zamierza patrzeć bezczynnie, jak „banda czworga” liczy głosy.
W Rzeszowie w piątek odbyła się konferencja prasowa „Pilnuj Wyborów”. W jej trakcie poinformowano, że liczeniu głosów w przyszłą niedzielę przyglądać się będzie Ruch Pilnuj Wyborców, który skontroluje uczciwość i rzetelność członków komisji.
„Władza zmieniła termin wyborów, bo nie była do nich gotowa. Pytanie, w jaki sposób władza wykorzystuje ten czas, który dała sobie na przygotowanie. I pytanie czy władza gra fair wobec Rzeszowa” – powiedział na konferencji prasowej Grzegorz Braun.
Braun przypomniał, że zgodnie z prawem istnieją limity wydatków na kampanię wyborczą. A w terenie widać duże dysproporcje chociażby w ekspozycji banerów.
„Ten limit to 60 groszy na mieszkańca miasta” – przypomniał poseł.
Źródło: Grzegorz Braun YouTube