Dokument o szefie PiS. Kaczyński wściekł się na TVP

Jarosław Kaczyński Źródło: Twitter/Zbigniew Stonoga
Jarosław Kaczyński Źródło: Twitter/Zbigniew Stonoga
REKLAMA

TVP szykuje film sławiący dokonania prezesa PiS w czasach PRL. Jednak samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu taki pomysł ma się niezbyt podobać.

W ub. tygodniu wyszło na jaw, że TVP szykuje film dokumentalny o dokonaniach Jarosława Kaczyńskiego w latach PRL. Chodzi o jego poczynania w latach 70-tych i 80-tych.

Za film pt. „Człowiek zbuntowany” ma stać Ewa Świecińska. To ona była II reżyserką filmu „Smoleńsk”, który jest najgorzej ocenianą polską produkcją ostatnich lat.

REKLAMA

Prace nad filmem „Człowiek zbuntowany” wyszły na jaw za sprawą wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza. Senator ujawnił treść maila z zaproszeniem do wypowiedzi, który otrzymał od współpracownicy Ewy Świecińskiej.

„Film dokumentalny o działalności opozycyjnej lat 70. i 80. ukazujący postać Jarosława Kaczyńskiego i jego drogę do polityki. W archiwach Telewizji Polskiej znajdują się liczne materia, dotyczące początków aktywności ówczesnych opozycjonistów, ukazujących ich dziabania antykomunistyczne, represje jakich doznawali i codzienną walkę” – czytamy w mailu.

„Wydarzenia tamtych dni zostaną w filmie skonfrontowane z wypowiedziami Jarosława Kaczyńskiego „dziś” oraz innych ważnych opozycjonistów – świadków historii. Film, w zamyśle autora ma być zbudowany z anegdot, nie z suchych faktów. Przewidziane są zdjęcia dokumentalne i fabularyzowane, a prezentowana w filmie historia skończy się ok. 1990 roku” – dodano.

Teraz okazuje się, że Kaczyński miał nie wiedzieć o szykowanym „dziele”. Mało tego, prezes PiS miał dostać szału na wieść, że film jest przygotowywany, a sprawa wyszła na jaw.

Wicepremier ds. bezpieczeństwa boi się, że ta produkcja może go ośmieszyć. „Wbrew temu, co się mówi, prezes nie stracił kontaktu z rzeczywistością. Gdy przeczytał o tym filmie i pokazano mu pierwsze komentarze i szydercze memy, był wściekły” – mówi jeden z posłów PiS.

Szefowi PiS nie spodobała się również bezmyślność TVP. Stacja bowiem zwróciła się o komentarz do Borusewicza. A to przecież jeden z ważniejszych polityków opozycji, z którą PiS jest skonfliktowany.

Jacek Kurski ma obecnie próbować obłaskawić Kaczyńskiego. Prezes TVP przekonuje, że film nie był jego pomysłem i nigdy by się nie zgodził na „dekonspirację” projektu przed Borusewiczem.

Za wysłanie maila ma odpowiadać Świecińska, a ta z kolei za samowolę obwinia współpracowniczkę.

Źródło: o2 / GW / nT

REKLAMA