
Długo na placu przed Hotel de Ville w Paryżu nie pomieszkali. Była to raczej akcja, która miała zwrócić uwagę na sytuację migrantów we francuskiej stolicy. Podobne miasteczko namiotów rozbito tu już 1 września 2020 r.
Migranci rozbili namioty przed paryskim ratuszem 24 czerwca, a akcję zorganizowało stowarzyszenie Utopia 56. W samym reprezentacyjnym centrum miasta stanęło ponad 200 pałatek. Wstawiono do nich głównie głównie rodziny z Afryki subsaharyjskiej i „nieletnich bez opieki rodzicielskiej”.
„Rodziny, samotne kobiety i dziesiątki bezdomnych dzieci wołają o pomoc na placu merostwa” – ogłosiło na Twitterze stowarzyszenie Utopia 56.
„Prosimy o zapewnienie im schronienia, ponieważ przez ostatnie dwa lub trzy tygodnie nie byliśmy w stanie z tym sobie poradzić” – dodali.
Według stowarzyszenia Utopia 56 prefektura realizuje politykę „zniechęcania tych ludzi, kosztem wartości europejskich, integracji i praw człowieka”. Odpowiedzialny w merostwie za przyjmowanie uchodźców, komunista Ian Brossat, też naciska na prefekturę, która reprezentuje rząd.
25 czerwca miasteczko ewakuowano. Merostwo znalazło wszystkim mieszkańcom mieszkania w ośrodkach i schroniskach.
Spychologia problemu jednak trwa, a pomiędzy deklaracjami o „Francji ziemi azylu” a rzeczywistością przepaść staje się coraz większa. Kiedy okazuje się, ze taka akcja przynosi wyniki, będzie zapewne powtarzana.
⚠️ 300 femmes seules et personnes en familles, dont des dizaines d'enfants sans domicile appellent à l'aide place de l’Hôtel de Ville à #Paris.@EmmanuelMacron avait pris un engagement en 2017 : "plus personne à la rue". ➡️ https://t.co/vtPiob8rIc pic.twitter.com/XdTSpq3f6j
— Utopia 56 (@Utopia_56) June 24, 2021
Źródło: France Info/ AFP








