
REKLAMA
Napięcie w służbie zdrowia rośnie. Po rezydentach, pielęgniarkach i położnych swój protest planują ratownicy medyczni, którzy domagają się „godnych warunków pracy i płacy”. Manifestacje mają się odbyć 30 czerwca w największych miastach w Polsce.
Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych przeprowadził niedawno ankietę w swojej grupie zawodowej. W oparciu o jej wyniki podjęto decyzję, że pikiety odbędą się w środę 30. czerwca.
Ratownicy wyjdą na ulice Krakowa, Katowic, Olsztyna, Wrocławia i Warszawy, żeby walczyć o swoje. Czyli o godne warunki pracy i podwyżki, bo w tym momencie zarabiają śmieszne pieniądze.
REKLAMA
Protesty rozpoczną się w samo południe, z wyjątkiem Katowic, bo tam ratownicy wyjdą już o godz. 9 rano.
– Przybywajcie tam gdzie kto ma bliżej. Zabierzcie żony, mężów, dzieci…
W walce o ratowników medycznych! – zachęca Komitet.
Ratownicy przede wszystkim domagają się podwyżki wynagrodzeń. Pismo w tej sprawie skierowane do resortu zdrowia nic nie dało. Apelowali w nim o szczegółowe wyliczenia dotyczące ustawy o pensji minimalnej.
Pytali też kiedy Ministerstwo Zdrowia wyda odpowiednie akty prawne dotyczące wprowadzenia dodatku do podstawy wynagrodzenia w lipcu 2021 r.
REKLAMA