Wyrok zgodny z „zapotrzebowaniem społecznym”. 22,5 roku więzienia dla policjanta za zabójstwo Floyda

Ta interwencja policjanta i śmierć Deorge'a Floyda doprowadziły do rozruchów w całej Ameryce. Zdjęcie: YT/nczas
Ta interwencja policjanta i śmierć George'a Floyda doprowadziły do rozruchów w całej Ameryce. Zdjęcie: YT/nczas
REKLAMA

Sąd w Minneapolis w USA, trochę zgodnie z „zapotrzebowaniem społecznym”, skazał policjanta Dereka Chauvina, który przyczynił się do śmierci Afroamerykanina George’a Floyda, na bardzo wysoką karę 22,5 roku więzienia. To o 10 lat więcej, niż „standardowe” wyroki w takich sprawach.

„Surowy wyrok odzwierciedla globalny wpływ dramatu” – piszą światowe media. Prawnik rodziny Floyda z zadowoleniem przyjął werdykt, mówiąc, że pracuje on na rzecz „pojednania” narodu. „To historyczne potępienie” – napisał Ben Crump na Twitterze. Tylko, co ma to wspólnego ze sprawiedliwością i rzekomo ślepą Temidą?

Sędzia Peter Cahill, ogłaszając wymiar kary stwierdził, że „wyrok nie jest oparty na emocjach czy współczuciu (…) ani opinii publicznej. Nie chodzi tu też o żadne wysyłanie sygnału”, jednak wszystkie okoliczności wskazują na coś innego. Sędzia uznał wszystkie dodatkowe okoliczności obciążające.

REKLAMA

Do wyroku odniósł się nawet prezydent. Joe Biden nazwał go „sprawiedliwym”: „nie wiem dokładnie, jakie okoliczności zostały wzięte pod uwagę, ale wydaje mi się to sprawiedliwe”. Biden skomentował wyrok podczas spotkania w Gabinecie Owalnym z… afgańskim prezydentem Ashrafem Ghanim.

Stanowe prawo pozwoli 45-letniemu dziś Chauvinowi ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 15 latach. Na poczet kary zaliczono mu też rok spędzony w areszcie. Prokuratura wnioskowała o karę 30 lat więzienia, obrona Chauvina o wyrok w zawieszeniu i zaliczenie dotychczasowego pobytu w areszcie na poczet kary.

Adwokat Nelson podkreślał, że policjant popełnił „błąd, ale w dobrej wierze”. Wskazywał, że umieszczenie policjanta zaraz po wyroku w zakładzie o zaostrzonym rygorze, grozi mu zabiciem. Domagał się też unieważnienia procesu, w szczególności z powodu wątpliwości co do bezstronności przysięgłych.

Wymiar kary jest wyższy od standardowych wytycznych za zabójstwo drugiego stopnia w przypadku niekaranych wcześniej osób; wytyczne te mówią o karze 12,5-15 lat. Sędzia Cahill uznał jednak, że na niekorzyść byłego policjanta przemówiły cztery dodatkowe czynniki, m.in. to, że działał ze szczególnym okrucieństwem, nadużył pozycji władzy i zaufania, a także fakt, że zrobił to na oczach dzieci.

O „zapotrzebowaniu społecznym” świadczy fakt, że komentatorzy w telewizji CNN uznali wyrok za zbyt łagodny.

Podczas procesu grano emocjami. Zaprezentowano np. przesłanie wideo siedmioletniej córki Floyda, Gianny, która mówi: „pytam o niego cały czas (…) chcę, żeby z nami był (…) chcę się z nim bawić, grać w gry. Zawsze pomagał mi myć zęby przed spaniem”…

Narkomana Floyda, który żył z inną kobietą, przemieniono w rok w „dobrego tatusia”. To wyjątkowy cynizm.

Nie bez wpływu na wyrok była też obecność tłumu zebranego pod budynkiem sądu w Minneapolis. Setki demonstrantów domagały się „sprawiedliwości dla George’a Floyda”. Część osób wyrażała lekki zawód z powodu zbyt łagodnego – ich zdaniem – wymiaru kary.

Trzej policjanci, koledzy Dereka Chauvina, zostaną osądzeni w marcu 2022 r. za „współudział w morderstwie”.

Źródło: PAP/ AFP

REKLAMA