Trump dolewa oliwy do ognia. Biały Dom oczekuje, że Ściana Płaczu zostanie przyłączona do Izraela

Donald Trump. fot. cnn
Donald Trump. fot. cnn
REKLAMA

Wiceprezydent Mike Pence rozpocznie swoją podróż na Bliski Wschód od Egiptu, który administracja Trumpa uważa za pożądany i ważny pierwszy przystanek, biorąc pod uwagę powszechną opozycję w świecie arabskim, muzułmańskim i chrześcijańskim wobec jednostronnego uznania przez prezydenta Trumpa Jerozolimy jako stolicy Izraela. Od czasu tej deklaracji administracja Trumpa nie odbyła żadnych spotkań z przedstawicielami Palestyny.

Właściwym dla Palestyńczyków jest, aby przetrawili to, co się wydarzyło –  powiedział urzędnik administracji Trumpa, która podjęła kolejną trudną decyzję w kwestii określenia izraelskiej suwerenności w spornym mieście, Jerozolimie.

REKLAMA

Nie możemy sobie wyobrazić sytuacji, w której Ściana Płaczu (Zwana też Ścianą Zachodnią – red.) nie byłaby częścią Izraela. Nie wyobrażamy sobie, aby Izrael podpisał porozumienie pokojowe, które nie obejmowałoby Ściany Zachodniej – mówi jeden z urzędników wyższego szczebla.

W ostatnich dniach doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, HR McMaster i sekretarz stanu, Rex Tillerson podkreślili, że zarząd nad świętymi miejscami i granicami Jerozolimy są nadal przedmiotem negocjacji.

Wiceprezydent złoży oficjalną wizytę na Ścianie Zachodniej. Ściana Płaczu jest częścią Świątyni Jerozolimskiej (muru herodiańskiego), odbudowanej przez Heroda, a zniszczonej przez Rzymian. Nazwa pochodzi od żydowskiego święta opłakiwania zburzenia świątyni przez Rzymian, obchodzonego corocznie w sierpniu. Wierni zgodnie z tradycją wkładają między kamienie ściany karteczki z prośbami do Boga.

Ściana Płaczu była celem pielgrzymek i miejscem modlitwy Żydów od wielu wieków. Leży na terenie należącym do społeczności muzułmańskiej. Poczynając od połowy XIX wieku Żydzi podjęli wiele niezależnych prób wykupienia praw do muru i przylegającej do niego okolicy, jednak żadna z nich nie zakończyła się sukcesem.

Departament Stanu próbował także niuansować jednostronne uznanie Jerozolimy przez USA, nie ustalając z góry wyników rozmów dyplomatycznych. Wprowadzono rozróżnienie między uznaniem Jerozolimy za polityczną stolicę Izraela, a jego fizyczną obecnością na terytorium państwa Izrael. Praktycznie rzecz biorąc, Departament Stanu powiedział, że wciąż określa, w jaki sposób mapy rządu USA będą się odnosić do spornego miasta i  paszportów Amerykanów urodzonych w Jerozolimie.

Kushner, czołowy doradca Białego Domu i zięć prezydenta, przewodzi zespołowi, któremu powierzono zadanie pomagania w negocjowaniu pokoju na Bliskim Wschodzie, ale jak dotąd nie przedstawił jeszcze żadnej propozycji. Zapytany o ramy czasowe wniosku, wyższy urzędnik administracji określił go jako „ulubione pytanie” dziennikarzy i stwierdził, że wciąż jest formułowany. Urzędnik odmówił podania terminu na jego sfinalizowanie.

W odpowiedzi prezydent Abbas, przywódca Autonomii Palestyńskiej odwołał zaplanowane spotkanie z Mikem Pencem. Wiceprezydent nie będzie już odwiedzał terytorium palestyńskiego na Zachodnim Brzegu ani świętego miasta w Betlejem.

Jeśli chodzi o przystanek w Egipcie, Pence spotka się z prezydentem Al Sisi w celu omówienia kwestii bezpieczeństwa.


Zobacz też: Brutalny atak na pasażerów tramwaju w Czechach. Bandytę powstrzymała kobieta z legalnie posiadaną bronią [VIDEO]

Zobacz też: Jedno z najstraszniejszych miejsc na Ziemi. Teksańska „Farma Ciał” [VIDEO]

REKLAMA