Prąd podrożeje, ale minister klimatu twierdzi, że to „nie uderzy w najbiedniejszych”

ręce opadają/fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
ręce opadają/fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
REKLAMA
W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka stwierdza, że podwyżki cen prądu nie uderzą w najbiedniejszych dzięki regulacjom. Inne podatki, na przykład cukrowy – też nie miały…

Szef resortu klimatu i środowiska był pytany przez „DGP” m.in. o projekt wsparcia najuboższych odbiorców w związku z podwyżkami cen energii. Przypomniał, że w lutym powołany został międzyresortowy zespół, który ma ustawowo zdefiniować odbiorcę wrażliwego, bo – jak tłumaczył – polskie ustawodawstwo w sposób jasny nie określa strefy ryzyka wejścia w ubóstwo energetyczne.

– W lipcu przygotowane zostały konkluzje i weszliśmy w drugi etap prac – przygotowanie konkretnych instrumentów. Naszą intencją jest ochrona tych grup, które mogą być zagrożone. Wymaga to ich zdefiniowania i zaproponowania instrumentów, które będą zgodne z systemem, na którego straży stoi prezes Urzędu Regulacji Energetyki – wskazał Kurtyka.

REKLAMA

Doprecyzował, że chodzi raczej o wsparcie finansowe niż o inną taryfę. Czyli rząd PiS chce dawać rekompensaty ludziom za to, że wcześniej wziął im pieniądze w podatku – to jakby zabrać komuś 10 zł i po czasie oddać kilka monet.

Dopytywany, kto może liczyć na wsparcie, odparł że „to jest bardziej kwestia tego, kto może być uprawniony do sięgnięcia po taką pomoc”. – Wystąpiliśmy już z wnioskiem o wpis ustawy, która będzie to regulowała, do wykazu prac Rady Ministrów. Intencją jest ochrona grup, które mogą być zagrożone – podkreślił.

Zapowiedział, że – zgodnie z zamierzeniem – wsparcie ma wejść w życie z początkiem przyszłego roku.

Minister był też pytany o rozmowy w sprawie kopalni Turów. Kurtyka podkreślił, że stronie polskiej zależy na polubownym rozwiązaniu tego sporu. – Zadeklarowaliśmy naszym czeskim partnerom pełną gotowość, by ten spór jak najszybciej zamknąć. Kończyłoby to również postępowanie przed Trybunałem (Sprawiedliwości UE), bo wiązałoby się z wycofaniem skargi przez Czechów – wskazał.

– Powiedziałem mojemu czeskiemu odpowiednikowi, ministrowi Brabcowi, że jesteśmy dostępni siedem dni w tygodniu 24 godziny na dobę. Ta sprawa jest dla nas priorytetowa. Czesi bardzo się zaangażowali w znalezienie kompromisowego rozwiązania. Trwają teraz rozmowy na temat zaproponowanej umowy. Negocjacje są trudne, toczą się na poziomie bardzo eksperckim – powiedział Kurtyka.

Źródło: PAP

REKLAMA